Wołali 500 zł od zwierzęcia na targu. Ludzie wezwali służby
W minioną niedzielę na targowisku przy Dworcu Świebodzkim we Wrocławiu, pośród tłumów kupujących owoce i warzywa, rozegrały się sceny, które głęboko poruszyły wolontariuszy wrocławskiego TOZ Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt. Otrzymali oni zgłoszenie o nielegalnym handlu psami – na miejscu okazało się, że przedmiotem "transakcji" były dwa maleńkie szczeniaki w typie amstaffa.
Sprzedawca, nie zważając na dobrostan zwierząt, oferował maluchy w "promocyjnej" cenie 500 zł za sztukę, zachęcając kupujących hasłem: "Dobrą cenę dam na dwa".
Psy bez szczepień, z ogromnymi zarobaczonymi brzuchami, w upale. Psy oderwane od matki w wieku zaledwie 5 tygodni, a więc z fatalnym startem w życiu - informuje TOZ Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu.
Wyprzedził na przejściu nieoznakowany radiowóz. Szybko pożałował
Interwencja, przeprowadzona przy wsparciu policji, zakończyła się odebraniem zwierząt, które natychmiast trafiły pod opiekę weterynaryjną. Jednak to, co najbardziej wstrząsnęło ratownikami, to reakcja przechodniów.
Wielu świadków nie rozumiało problemu, dopytując, dlaczego psy są odbierane i kwestionując sens walki o ich los.
Przedstawiciele TOZ przypominają: handel zwierzętami poza zarejestrowanymi hodowlami jest nielegalny, a nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności. Obecnie trwa walka o zdrowie szczeniąt oraz poszukiwania ich matki.
Przeraziło nas to, że te osoby nie rozumiały problemu. Przeraziło nas również to, że ktokolwiek mógłby kupić takiego psa i nawet nie zdawałby sobie sprawy z ogromu opieki, której ten szczeniak potrzebuje. Pamiętajcie, że każdą taką sytuację należy zgłaszać na Policję, do Straży Miejskiej lub do organizacji, która ratuje zwierzęta - przypominają wolontariusze.