Rosyjski żołnierz groził Putinowi. Teraz się wycofuje

Rosyjski żołnierz Aleksandr Lunin, wcześniej grożący buntem i domagający się spotkania z Władimirem Putinem, po wyjściu z aresztu zmienił ton wypowiedzi. Tłumaczy, że jego wcześniejsze słowa miały związek z urazem mózgu - podaje The Moscow Times.

Żołnierz grozi Putinowi.Żołnierz grozi Putinowi.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Kaluga

Pod koniec czerwca Lunin opublikował nagranie adresowane do prezydenta Rosji, w którym twierdził, że rosyjscy wojskowi podczas wojny przeciwko Ukrainie doświadczają tortur, wymuszeń, a nawet zabójstw ze strony dowódców. Według jego słów miało to dotyczyć sytuacji, gdy żołnierze odmawiali realizacji rozkazów, które określał jako samobójcze.

Domagał się osobistego spotkania z Putinem i ostrzegał, że w przeciwnym razie armia może skierować broń przeciwko Kremlowi. Chciał przekazać, jak naprawdę wygląda sytuacja w rosyjskim wojsku.

The Moscow Times opisuje, że Lunin spędził 11 dni w areszcie w sprawie dotyczącej demonstracji symboliki uznanej za ekstremistyczną. Decyzję w tej sprawie miał wydać sąd w obwodzie woroneskim 27 czerwca.

Po wyjściu na wolność wojskowy usunął z profili w mediach społecznościowych wcześniejsze materiały, w tym nagrania kierowane do Putina oraz wpisy dotyczące problemów rosyjskich żołnierzy.

Jednocześnie The Moscow Times opisuje, że pojawiły się nowe nagrania z jego udziałem. Przekonuje, że jego wcześniejsze emocjonalne wystąpienia wynikały ze stanu zdrowia. Podkreślał też, że nie chce popełniać kolejnych błędów i wskazywał na działania osób, które określił jako wrogie Rosji.

To moja gorączka. To kontuzja, szumi mi w głowie - mówił w opublikowanym nagraniu.
Wybrane dla Ciebie