Wybory na Węgrzech. Dyrektor wstrzymał seans. Film "za polityczny"
W jednej z budapeszteńskich szkół średnich doszło do sporu o granice wolności edukacyjnej i obecność treści politycznych w szkole. Jak informuje portal telex.hu, dyrektor liceum im. Ferenca Deáka nie zgodził się na pokaz filmu "Czuję się jak w domu" w reżyserii Gábora Holtaia podczas szkolnego Maratonu Kina.
Jak podaje telex.hu, szkolny "Cinema Marathon" to wydarzenie organizowane od niemal 30 lat. Uczniowie spędzają noc – od godziny 19:00 do 7:00 – oglądając wybrane przez nauczycieli filmy.
Za dobór repertuaru odpowiada nauczycielka kultury filmowej i mediów, Judit Szarka. Jak podkreśla, co roku stawia na świeże i wartościowe produkcje. Film Holtaia widziała kilkukrotnie i – jak zaznacza – traktuje go jako "świetną przypowieść o naturze dyktatury".
Dyrektor: to film polityczny
Problem pojawił się tuż przed wydarzeniem. Jak informuje portal telex.hu, dyrektor szkoły, László Tömpe, zaprosił nauczycielkę na rozmowę i poinformował, że nie wyraża zgody na projekcję.
Choć sam nie oglądał filmu, miał opierać się na recenzjach, które – jego zdaniem – wskazują na polityczny charakter produkcji. W efekcie uznał, że pokaz nie powinien odbyć się w "wrażliwym okresie przed wyborami". Decyzja wywołała ostrą, choć – jak relacjonuje Szarka – kulturalną dyskusję między nauczycielką a dyrektorem.
Spór o wolność nauczyciela
Jak podaje telex.hu, nauczycielka odebrała decyzję jako naruszenie swojej autonomii zawodowej. Podkreśliła, że jako pedagog nie angażuje się w politykę partyjną, a jej celem było wyłącznie przedstawienie wartościowego dzieła filmowego.
Co więcej, reżyser Gábor Holtai – mieszkający w pobliżu szkoły – zadeklarował gotowość do osobistego pokazania filmu uczniom na własnym laptopie i przeprowadzenia z nimi dyskusji. Ostatecznie jednak projekcja została odwołana. Dyrektor miał zapewnić, że film będzie można pokazać w maju, już po wyborach.
Zamiast tego – inny film
W miejsce produkcji Holtaia uczniowie obejrzą film "Mistrzowska gra" w reżyserii Barnabása Tótha. Jak informuje telex.hu, decyzja ta miała być kompromisem pozwalającym utrzymać charakter wydarzenia.
Sami uczniowie podeszli do sprawy raczej spokojnie. Wielu z nich podkreślało, że nie mają jeszcze praw wyborczych, a nawet jeśli – jeden film nie wpłynie na ich poglądy.
Reakcje twórców filmu
Sprawa odbiła się szerokim echem także w środowisku filmowym. Jak podaje telex.hu, aktorzy grający główne role – Rozi Lovas i Áron Molnár – skrytykowali decyzję szkoły, uznając ją za przejaw cenzury.
Ich zdaniem, jeśli obecna władza utrzyma się po wyborach, podobne sytuacje mogą się nasilać. Zapowiedzieli także, że zaproszą uczniów na specjalny pokaz filmu połączony ze spotkaniem i sesją pytań.
Twórcy unikają eskalacji
Producent filmu, Ádám Farkas, podkreślił, że choć zaproszenie ze strony szkoły było miłym gestem, decyzja o odwołaniu pokazu należy do jej władz. Sam reżyser nie chciał zaostrzać sporu i zaznaczył, że najważniejsze jest znalezienie rozwiązania, które nie zaszkodzi ani uczniom, ani nauczycielom.
Film o tożsamości i manipulacji
"Czuję się jak w domu" to historia Rity, która zostaje porwana i trafia do tajemniczej rodziny przekonującej ją, że jest kimś innym. Film opowiada o walce o własną tożsamość i odkrywaniu prawdy w rzeczywistości pełnej manipulacji. Produkcja powstała bez wsparcia państwowego i przyciągnęła już ponad 242 tysiące widzów do kin.