Wybuch w Bejrucie. Donald Trump mówi o ataku. "To była bomba"

Prezydent Stanów Zjednoczonych zabrał głos na temat wybuchu w Bejrucie. Donald Trump wyjawił, jaki najbardziej prawdopodobny scenariusz tragedii w Bejrucie przedstawili mu generałowie. Uważa, że wszystko jest wynikiem celowego działania.

Donald Trump: w Bejrucie doszło do ataku.
Źródło zdjęć: © PAP | EPA, Chris Kleponis
Ewelina Kolecka

Prezydent USA określił wybuch w Bejrucie mianem "straszliwego ataku". Według wstępnych ustaleń w Libanie miał miejsce wypadek. Kiedy spytano prezydenta, dlaczego sądzi, że miał miejsce atak, Trump powołał się na opinie generałów.

Wybuch w Bejrucie. Donald Trump uważa, że to był atak

Jak podaje Associated Press, amerykańscy generałowie stwierdzili w rozmowie z Donaldem Trumpem, że po prostu "czują", że był to atak, a nie przypadkowy wybuch. Sądzą, że w Bejrucie ktoś podłożył bombę.

Spotkałem się z niektórymi z naszych wspaniałych generałów i po prostu czują, że tak było. To nie było zdarzenie w rodzaju eksplozji produkcyjnej. Myślą, że był to atak. Tak, to była jakaś bomba – cytuje Donalda Trumpa AP.

Donald Trump złożył również kondolencje rodzinom ofiar wybuchu w Bejrucie. Jak zadeklarował, Stany Zjednoczone są gotowe udzielić Libanowi wsparcia w tych trudnych chwilach.

Wyglądało to na straszny atak – podkreślił Trump.

W wyniku wybuchu w Bejrucie zginęło minimum 78 osób, a około 4 tysięcy zostało rannych. Premier Libanu Hassan Diab ogłosił, że do eksplozji doszło w porcie, gdzie znajdował się magazyn z materiałami wybuchowymi.

Zobacz też: Bejrut. Potężna eksplozja w centrum miasta, dym unosi się z wielu kilometrów

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie