Wypadek w Łomiankach. Areszt dla podejrzanego. "Wydmuchał" 2 promile

Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, zaraz po wypadku w Łomiankach u kierowcy, który miał doprowadzić do zdarzenia, wykryto ok. 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna i jego pasażer trafili już do aresztu. - Spędzą tam najbliższe trzy miesiące - potwierdził o2.pl prok. Piotr Skiba. W wypadku zginęło dwoje nastolatków. Stan trzeciego poszkodowanego jest krytyczny.

Tragiczny wypadek w ŁomiankachTragiczny wypadek w Łomiankach
Źródło zdjęć: © OSP Łomianki, PAP | Marcel Metzger
Marcin Lewicki

Do wstrząsającego wypadku w Łomiankach (na drodze krajowej nr 7) doszło w niedzielne popołudnie. Patryk R., kierowca osobowego Audi poruszający się z ogromną prędkością (na razie nieustaloną przez śledczych) stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w osobową Toyotę, która dachowała na przeciwległy pas. Uszkodzone zostały także cztery inne auta: Audi, BMW, Toyota i Honda.

W aucie, które dachowało, podróżowało troje znajomych. To kierowca oraz dwoje pasażerów w wieku 19 i 15 lat. Wracali do Warszawy z pikniku. Nastolatkowie ponieśli śmierć na miejscu. Lekarze walczą o życie kierowcy pojazdu. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że stan mężczyzny jest krytyczny, a wśród lekarzy "nie ma optymizmu".

W wypadku poszkodowanych zostało jeszcze kilka innych osób. Jeden z kierowców ma poważne obrażenia ręki. - Tylko szczęściu, opanowaniu i szybkiej reakcji zawdzięcza to, że żyje on i jego pasażerowie - mówią nam osoby badające sprawę.

34-letni kierowca Audi, który miał doprowadzić do zderzenia, był kompletnie pijany. Jak udało nam się ustalić, ok. godz. 14:00 wsiadł za kółko nie tylko po wypiciu litra wódki, ale też kilku piw. Libację odbywał ze znajomym 44-latkiem Piotrem B., który towarzyszył mu w "podróży".

Z naszych informacji wynika, że rajd mężczyzn trwał kilka kilometrów. Kierowca Audi nie tylko znacznie przekraczał prędkość, ale też szaleńczo wyprzedzał inne pojazdy, zanim doprowadził do zderzenia.

Uciekli z miejsca zdarzenia. Alkomat pokazał dwa promile

Po wypadku mężczyźni nie udzielili pomocy poszkodowanym. Z informacji prokuratury wynika, że uciekli z miejsca zdarzenia. Niedługo po zatrzymaniu zostali poddani badaniu alkomatem. Wynik? 2 promile w wydychanym powietrzu. Ponowne badanie (przeprowadzone 10 godzin po wypadku) wykazało 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Sprawę wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. Śledczy wystąpili wczoraj (14 kwietnia) z wnioskiem do sądu o areszt dla kierowcy Audi i pasażera. Prok. Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazał o2.pl, że sąd uwzględnił wniosek śledczych.

Wczoraj (14 kwietnia) przed godz. 22:00 zostały ogłoszone dwa postanowienia sądu, uwzględniające wnioski prokuratora o zastosowanie aresztu wobec kierowcy i pasażera Audi. Spędzą tam najbliższe trzy miesiące - powiedział o2.pl prok. Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Kierowca Audi usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu wraz z ucieczką z miejsca zdarzenia i nieudzieleniem pomocy pokrzywdzonym, a także naruszenia zakazu prowadzenia pojazdów (miał wcześniej zasądzone dwa takie zakazy) i posiadania środków odurzających (w jego mieszkaniu śledczy znaleźli marihuanę). Grozi mu 20 lat więzienia. Z informacji o2.pl wynika, że prokuratura nie wyklucza zmiany klasyfikacji czynu na katastrofę w ruchu lądowym.

Mogę powiedzieć, że zgłosiło się wielu kierowców, którzy byli świadkami jazdy kierowcy Audi. Mamy bardzo dużo materiału wideo z kamer tych kierowców. Niestety, na miejscu nie ma monitoringu, stąd dalsza prośba o zgłaszanie się świadków zdarzenia lub jazdy kierowcy Audi na policję - mówi o2.pl prok. Skiba.

Wiadomo, że śledczy nie zarządzili jeszcze sekcji zwłok ofiar. Na razie prokuratura skupiła się na skompletowaniu materiału dowodowego i procesowym rozliczeniu sprawy.

Jak wspomnieliśmy, 34-letni sprawca wypadku miał zasądzone dwa zakazy prowadzenia pojazdów. Pierwszy (w 2023 roku) za jazdę pod wpływem alkoholu. Drugi (w 2026 roku) za niezatrzymanie się do kontroli. Z ustaleń o2.pl wynika, że wyrok został wydany w ciągu kilkunastu dni, w trybie skazania bez rozprawy. Wyrok uprawomocnił się w ciągu 14 dni. Nie było od niego apelacji.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Warszawskie zoo żegna Helę. Najstarsza samica antylopy bongo nie żyje
Warszawskie zoo żegna Helę. Najstarsza samica antylopy bongo nie żyje
Zostanie powieszona. Szykują egzekucję w Iranie
Zostanie powieszona. Szykują egzekucję w Iranie
Hit w Niemczech. Wszyscy tak będą sadzić pomidory w 2026 roku
Hit w Niemczech. Wszyscy tak będą sadzić pomidory w 2026 roku
Pijany Ukrainiec spowodował kolizję. Jest finał sprawy
Pijany Ukrainiec spowodował kolizję. Jest finał sprawy
Co wiesz o Koperniku? Sprawdź swoją wiedzę w krzyżówce
Co wiesz o Koperniku? Sprawdź swoją wiedzę w krzyżówce
Krzyżówka geograficzna dla znawców. Ile haseł odkryjesz?
Krzyżówka geograficzna dla znawców. Ile haseł odkryjesz?
Francuzi ocenili atak Trumpa na papieża. "Ma szczęście"
Francuzi ocenili atak Trumpa na papieża. "Ma szczęście"
Już był na lotnisku. W ostatniej chwili cofnęła go policja
Już był na lotnisku. W ostatniej chwili cofnęła go policja
Niemcy nie ufają już Trumpowi? Europa szykuje plan awaryjny
Niemcy nie ufają już Trumpowi? Europa szykuje plan awaryjny
"Czarna środa" w Libanie. Ponad 350 ofiar. "Niezrozumiałe"
"Czarna środa" w Libanie. Ponad 350 ofiar. "Niezrozumiałe"
Co najmniej 250 osób. Dramat na Morzu Andamańskim
Co najmniej 250 osób. Dramat na Morzu Andamańskim
Polskie bociany zaskoczyły naukowców. Taki sojusz tworzą w Afryce
Polskie bociany zaskoczyły naukowców. Taki sojusz tworzą w Afryce