Łukasz Litewka 23 kwietnia jechał rowerem przez ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Został śmiertelnie potrącony przez samochód. W dniu pogrzebu (29 kwietnia) w miejscu, w którym doszło do wypadku, żałobnicy ustawili znicze.
Na poboczu jezdni prowadzącej przez zalesiony teren powstał prowizoryczny pomnik pamięci. W centralnym miejscu ustawiono drewniany krzyż, na który nałożono różaniec. Wokół znajdowały się nie tylko znicze.
W miejscu, w którym potrącono Łukasza Litewkę, widać również czarne balony symbolizujące żałobę oraz rysunek z tęczą namalowany przez dziecko. Pozostawiono pluszową maskotkę oraz kwiaty, m.in. słoneczniki.
Liczba pamiątek świadczy o tym, że w tym miejscu pojawiło się wiele osób poruszonych śmiercią 36-letniego parlamentarzysty. Nie inaczej było podczas pogrzebu. Pod świątynią pw św. Joachima w Sosnowcu było tłumnie.
Tłumy na pogrzebie Łukasza Litewki
Przy drodze ustawiono barierki, by kondukt żałobny mógł w spokoju przejść. Nieopodal zamontowano telebim, na którym transmitowano nabożeństwo w kościele. Ceremonia miała charakter państwowy — obecni byli prezydent Karol Nawrocki oraz premier Donald Tusk.
Najbliżsi wystosowali prośbę do przedstawicieli mediów, by nie uczestniczyli w drugiej części ceremonii na cmentarzu parafialnym przy ul. Zuzanny w Sosnowcu. Transmisja prowadzona na kanale Sejmu RP na YouTube zakończyła się po przejściu do miejsca pochówku posła.
Bliscy Łukasza Litewki poprosili również o to, by nie składać im kondolencji. Zaproponowano, by nie przynosić na cmentarz wieńców, a w zamian wesprzeć lokalne schroniska dla zwierząt.
Pod kościołem zaparkowano samochód, do którego można było przekazać karmy dla kotów i psów. Można to było zrobić również w urzędzie. Akcję koordynował prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.