Zaginął w górach. Zdążył jeszcze zadzwonić do żony. Nie żyje
Nadeszły tragiczne informacje dotyczące poszukiwań 55-letniego pana Pawła z Nowego Sącza. W środę, 21 stycznia, potwierdzono odnalezienie jego ciała. Informację przekazała Grupa Krynicka GOPR, która od początku była zaangażowana w akcję poszukiwawczą.
– Z głębokim żalem informujemy, że potwierdził się najczarniejszy scenariusz. Ciało zaginionego Pawła zostało dziś po południu odnalezione na terenie zurbanizowanym w rejonie Nowego Sącza – poinformowali ratownicy.
GOPR złożył rodzinie i bliskim zmarłego kondolencje oraz podziękował wszystkim służbom i internautom za pomoc oraz zaangażowanie w poszukiwania.
Upadł na przystanku i nie mógł wstać. Opublikowali nagranie
Zaginięcie w rejonie Krynicy-Zdroju
Pan Paweł zaginął we wtorek, 20 stycznia. Około południa wyszedł w góry – najprawdopodobniej w rejonie Krynicy-Zdroju. Od godzin popołudniowych nie było z nim kontaktu, co zaniepokoiło rodzinę.
Jak relacjonowała żona pana Pawła w rozmowie z redakcją Rozrywkowy Nowy Sącz, mężczyzna dzwonił po południu 20 stycznia i mówił, że znajduje się w okolicy Krynicy-Zdroju. Nic nie wskazywało na to, by planował dłuższy pobyt w terenie lub by groziło mu niebezpieczeństwo.
Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z bliskimi mężczyzna informował, że właśnie wraca z gór. Deklarował, że powinien dotrzeć do domu około godziny 21.00, jednak tak się nie stało.
Apel ratowników i szeroko zakrojone poszukiwania
Po zgłoszeniu zaginięcia Grupa Krynicka GOPR opublikowała w mediach społecznościowych apel z prośbą o pomoc. Ratownicy informowali, że mężczyzna mógł być widziany na szlakach w rejonie Krynicy, w samej Krynicy-Zdroju, na trasie między Krynicą a Nowy Sącz lub już na terenie Nowego Sącza.
Do akcji włączyli się również internauci, którzy masowo udostępniali komunikaty o zaginięciu.