Zaginęła alpaka. Rozpaczliwy apel właścicieli. "Nie poddamy się"

Z gospodarstwa Alpakowa Łąka w Tanowie, niedaleko Szczecina, w tajemniczych okolicznościach zaginął dwuletni samiec alpaki. Być może został porwany, albo uciekł. - Sam bez stada padnie - przekazali zrozpaczeni właściciele, apelując o pomoc.

Trwają poszukiwania alpaki o imieniu Mango  Trwają poszukiwania alpaki o imieniu Mango
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay | Alpakowa Łąka
Malwina Witkowska

Samiec alpaki o imieniu Mango, zaginął w czwartek, 5 grudnia, najprawdopodobniej w godzinach między 12:00 a 16:00. Właściciele Alpakowej Łąki dokładnie sprawdzili cały teren, jednak ogrodzenie nie zostało naruszone, co wyklucza możliwość ucieczki dwuletniego zwierzęcia w wyniku jego uszkodzenia.

Alpaki nie oddzielają się od stada, może ktoś go ukradł, jedna alpaka nie przeżyje sama, potrzebuje stada - poinformowano w poście na Facebooku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jak wyglądały zimy 30 lat temu? Polacy wspominają, wskazując różnice

Zaginęła alpaka. "Nie nadaje się do spożycia"

Właściciel przekazał, że jeśli alpaka została porwana w celu spożycia, to nie nadaje się ona do konsumpcji. - Nasze alpaki i konie dostają szczepionki i antybiotyki (w razie choroby) wykluczające ich jako mięso do jedzenia. Więc... jeśli ktoś go uprowadził, to proszę go oddać, zjeść go nie można, sprzedać ciężka sprawa, a sam bez stada padnie, musi być też odpowiednio karmiony - napisali właściciele Alpakowej Łąki.

Na chwilę obecną nie ma żadnych dowodów na to, że doszło do ataku ze strony wilka. W trakcie dochodzenia nie znaleziono ani śladów krwi. Cały teren, w tym okolice poza ogrodzeniem, został dokładnie przeszukany.

Sprawa została zgłoszona na policję, która już podjęła odpowiednie kroki w celu wyjaśnienia sytuacji. W ramach dochodzenia będą przeglądane nagrania z kamer monitoringu, aby sprawdzić, czy istnieją jakiekolwiek wskazówki dotyczące miejsca zniknięcia zwierzęcia.

Szukają Mango. "Nie poddamy się"

Mango jest całkowicie biały. Właściciele podkreślają, że nie potrafi chodzić na kantarze ani na smyczy, nie umie samodzielnie wsiadać do samochodu i nie zna świata poza swoim gospodarstwem.

Urodził się w naszej hodowli i wychowywał się jak wolna alpaka, zachowując swoje naturalne instynkty wśród stada. Sam nie wróci, musiałby być blisko stada, żeby go usłyszeć. Codziennie przeczesujemy las w różnych częściach - nie ma najmniejszego śladu. Nie poddamy się, będziemy szukać - czytamy w poście Alpakowej Łąki.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Pracował na linii kolejowej. Koszmarny finał
Pracował na linii kolejowej. Koszmarny finał
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Wartownik zginął pod bazą w Dęblinie. Jest nagranie
Dziewięć ofiar, w tym sześcioro dzieci. Tragedia w Kolumbii Brytyjskiej
Dziewięć ofiar, w tym sześcioro dzieci. Tragedia w Kolumbii Brytyjskiej
8-latka spadła z kilku metrów. Dramat w galerii handlowej
8-latka spadła z kilku metrów. Dramat w galerii handlowej
Dwa lata omijała mandarynki. Polka się złamała. Oto efekt
Dwa lata omijała mandarynki. Polka się złamała. Oto efekt
W Warszawie powstał "ptakomat". To pierwszy taki punkt w Polsce
W Warszawie powstał "ptakomat". To pierwszy taki punkt w Polsce
Nocny patrol. Nagle pojawiła się wataha
Nocny patrol. Nagle pojawiła się wataha
Amerykanie wprost o miłości. To zaskoczenie
Amerykanie wprost o miłości. To zaskoczenie
Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Europa musi się bronić? Wymienili pięć wariantów
Obrzydliwe. Robiła to bez rękawiczki. Nagranie z Biedronki
Obrzydliwe. Robiła to bez rękawiczki. Nagranie z Biedronki
Krzyżówka motoryzacyjna. Znasz odpowiedź na piąte pytanie?
Krzyżówka motoryzacyjna. Znasz odpowiedź na piąte pytanie?
Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost
Cała prawda o kleszczach. Ekspertka mówi wprost