Szczegóły sprawy opisują amerykańskie media, w tym "The New York Post". Jak ustalono, studentka Uniwersytetu Columbia oraz influencerka Elmina Aghayeva została zatrzymana w budynku uczelni przez agentów ICE. W związku ze sprawą wybuchł skandal, bowiem funkcjonariusze mieli podszyć się pod nowojorskich policjantów, aby uzyskać dostęp do akademika.
Federalni agenci wprowadzili w błąd, aby uzyskać dostęp do budynku pod pretekstem poszukiwania "osoby zaginionej" - przekazała rektor uczelni Claire Shipman
Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) potwierdził informację o zatrzymaniu. Przekazano, że wiza pochodzącej z Azerbejdżanu kobiety została cofnięta w 2016 roku, przebywała nielegalnie i nie miała ważnego wniosku wizowego. Jak dodano, agenci zostali wpuszczeni do mieszkania przez "zarządcę budynku oraz jej współlokatorkę" . DHS poinformował, że agenci "nie przedstawialiby się jako funkcjonariusze NYPD" i mieli widoczne odznaki.
Osobista interwencja u Trumpa
W sprawie interweniował burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani. Jak przekazuje "The New York Post", osobiście rozmawiał z Donaldem Trumpem. Działania okazały się skuteczne, bowiem studentkę wypuszczono.
Jestem w kompletnym szoku po tym, co się stało. Potrzebuję trochę czasu, żeby to wszystko przetworzyć - przekazała Aghayeva po tym, jak ją uwolniono.
Prezydent dzielnicy Manhattan Brad Hoylman-Sigal napisał na platformie X, że agenci ICE nie dość, że mieli podszywać się pod policjantów, to jeszcze mieli wydrukowane fałszywe ogłoszenia o zaginięciu dziecka. - Celowo wprowadzili w błąd ochronę akademika, aby uzyskać dostęp do mieszkania studentki - twierdzi polityk. Gubernator stanu Nowy Jork Kathy Hochul domaga się ustawy zakazującej agentom ICE wstępu do szkół i akademików.