Zdążyła zrobić zdjęcie. Chwilę później wydarzył się dramat
W Chinach doszło do ataku irbisa, czyli pantery śnieżnej na turystkę. Kobieta podeszła zbyt blisko zwierzęcia, aby je uwiecznić telefonem komórkowym. Chwilę później drapieżnik rzucił się na kobietę, która doznała obrażeń twarzy. Fotografia sprzed chwili tragedii pojawiła się w sieci.
Do zdarzenia doszło w piątek (27 stycznia) Koktokay w Regionie Autonomicznym Sinciang-Ujgur na zachodzie Chin. Jedna z turystek odłączyła się od grupy i poszła w kierunku irbisa, aby zrobić sobie z nim zdjęcie.
Kobieta odeszła na tyle blisko, że jak podaje brytyjskie "Daily Mail" udało jej się zrobić selfie z groźnym kotem w tle. Autorka fotografii jest uśmiechnięta. Zwierzę natomiast patrzy na nią groźnym wzrokiem. Cena, jaką zapłaciła turystka za zrobienie zdjęcia, była wysoka. Pantera śnieżna rzuciła się na kobietę. W sieci ukazało się nagranie, na którym widać, jak poszkodowana idzie po ataku z zakrwawioną twarzą.
Kobietę ocalił instruktor, który przestraszył zwierzę machając kijkami. Poszkodowana została zabrana do szpitala. Jej stan był stabilny. Prawdopodobnie to kask, który miała na głowie, uratował jej życie.
"Daily Mail" podaje, że irbis był widziany w okolicach hotelu kilka kilometrów od miejsca ataku. Lokalne władze potwierdziły większą aktywność przedstawicieli tego gatunku w okolicy.
Szacuje się, że na świecie jest od 4 do 6 tysięcy irbisów. Aż 60. proc z nich żyje w Chinach. Zazwyczaj są to zwierzęta płochliwe. Amerykański biolog i działacz na rzecz ochrony przyrody George Schaller powiedział, że nie zna "ani jednego przypadku lamparta śnieżnego, który zaatakowałby i zabił człowieka". Jednak przypadek turystki z Chin pokazuje, jak mogą być one groźne. W sprawie zdarzenia trwa dochodzenie.