Tragedia w Rosji. Nie żyje podróżnik z Polski
Rosyjskie media podają, że w Jakucji zmarł Polak. To podróżnik o imieniu Adam, który przemierzył Saharę na rowerze i chciał to samo zrobić na Syberii. 31 stycznia dotarł do jednego z hoteli i położył się spać. Nie skarżył się na dolegliwości. W pokoju znaleziono jego ciało.
Według rosyjskiego "Kommersantu", ciało Adama B. zostało odkryte w hotelu we wsi Chandyga, w środkowo - wschodniej części Syberii. Informację o śmierci Polaka podawana jest również w mediach społecznościowych i grupach rowerowych, gdzie śledzona była podróż Polaka. Mężczyzna zdawał relację na własnym kanale w sieci.
Polak miał podróżować po Jakucji rowerem i udać się do Ojmiakonu. W czasie podróży miał problem z pedałami, musiał ściągać nowe części. Odległość między dwoma miejscowościami to ok. 1000 km.
Ojmiakon to wieś licząca ok. 500 osób. Jest uznana za najzimniejszą stale zamieszkałą wioską na świecie. 26 stycznia 1926 roku termometry wskazały –71,2 stopnia Celsjusza. Niższe temperatury spotykane są jedynie na niezamieszkanej przez stałą ludność Antarktydzie.
Podróżnik 25 stycznia miał wyjechać z Jakucka. Do Chandygi dotarł 31 stycznia, gdzie zatrzymał się w hotelu. - Zjadł kolację, położył się spać, ale długo nie wychodził z pokoju. Został znaleziony martwy. Na miejscu zdarzenia pracują śledczy - podaje rosyjska agencja.
Do tego celu przygotowywał się co najmniej od 2023 roku. W połowie 2025 roku odbyło się spotkanie z jego udziałem w Zambrowie. Opowiadał, że przemierzył 16 krajów i pokonał ok. 30 tys. km. Jego rower waży w czasie podróży nawet 40 kg.