Zełenski uderza w Putina po wydarzeniach w Iranie. "Tak kończy się dyktatura"
Wołodymyr Zełenski ocenił, że Rosja okazała się bezwartościowym sojusznikiem. Wydarzenia w Iranie mają być dla prezydenta Władimira Putina przestrogą.
Najważniejsze informacje
- Zełenski stwierdził, że Rosja jest bezwartościowym sojusznikiem i wskazał na Syrię oraz Iran.
- Odniósł się do ataku USA i Izraela na rezydencję ajatollaha Alego Chameneiego i późniejszych irańskich odwetu.
- Jako kontekst przywołał upadek reżimu Baszara al-Asada i rosyjską słabość jako gwaranta sojuszy.
Ukraiński prezydent skomentował napięcia na Bliskim Wschodzie, wskazując, że Rosja nie potrafi realnie wspierać swoich partnerów.
Jak relacjonuje angielski Express, Wołodymyr Zełenski został zapytany o znaczenie wydarzeń w Iranie dla Rosji i wykorzystał tę okazję, by uderzyć w wiarygodność Kremla jako patrona autorytarnych reżimów.
Podkreślił też koncentrację rosyjskich sił w Ukrainie, co w jego ocenie ogranicza możliwości Moskwy poza frontem.
Syreny w bazie wojskowej. Pokazali, co się dzieje na Cyprze
Sednem wystąpienia Zełenskiego była ocena wiarygodności Rosji jako sojusznika. Nawiązał przy tym do sytuacji w Syrii oraz zaangażowania Moskwy po stronie Baszara al-Asada. Podkreślił, że według niego Kreml nie potrafił realnie zabezpieczyć trwałości tamtejszego reżimu, a to, co dzieje się obecnie na Bliskim Wschodzie, stanowi kolejny dowód ograniczonych możliwości i słabości Rosji.
W tym kontekście padły najmocniejsze słowa ukraińskiego przywódcy o wartości rosyjskich gwarancji dla sojuszników.
Wydaje mi się, że dziś Putin już pokazał, jakim jest sojusznikiem w Syrii, kiedy, w zasadzie, nie byli w stanie pomóc reżimowi Asada. Tak samo, moim zdaniem, teraz Rosjanie pokazali swoją słabość. To znaczy, jako sojusznicy są bezwartościowi - powiedział Zełenski, odpowiadając na pytania dziennikarzy przytoczone przez Express.
Iran, Bliski Wschód i sygnał dla Kremla
W sobotę Stany Zjednoczone razem z Izraelem przeprowadziły atak na rezydencję najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego. Na budynek zrzucono wiele bomb. W wyniku tego uderzenia zginął on oraz osoby z najwyższego dowództwa wojskowego Iranu.
W odpowiedzi władze w Teheranie przeprowadziły szerokie ataki odwetowe. Wystrzelono rakiety oraz wysłano drony-kamikadze w stronę amerykańskich baz wojskowych i terenów państw współpracujących z USA w regionie. Celem były między innymi Katar, Bahrajn, Kuwejt oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.
To, co dzieje się w Iranie, to, jak mi się wydaje, dobry sygnał dla Putina, by spojrzał, jak kończy się dyktatura - dodał ukraiński prezydent, cytowany przez Express.
W Syrii doszło do załamania reżimu Baszara al-Asada podczas ofensywy sił opozycyjnych. Po obaleniu władzy Asad ma przebywać na uchodźstwie w Moskwie, a w Damaszku działa władza przejściowa. Ten wątek Zełenski wykorzystał jako przykład na erozję rosyjskich gwarancji bezpieczeństwa dla sojuszników. Równolegle Władimir Putin przekazał kondolencje prezydentowi Iranu Masudowi Pezeszkianowi, nazywając zabicie Chameneiego "cynicznym naruszeniem wszelkich norm ludzkiej moralności i prawa międzynarodowego".