Zgoda z Południem, a teraz to. Wielki demontaż na granicy Korei Północnej

Cały świat zaskoczony jest nagłą decyzją Kim Dzong Una o pokoju z sąsiadami z Południa. By udowodnić, że nie ma złych intencji, przywódca Korei Północnej zdecydował się na kolejny krok, który przyniesie ulgę setkom żołnierzy.

Obraz
Źródło zdjęć: © Getty Images
Kamil Karnowski

Z całego pasa granicznego znikają głośniki, które od 20 lat nie dawały żyć żołnierzom. Praktycznie całą dobę nadawano przez nie treści propagandowe, które nie tylko "oświecały" pograniczników Północy, ale także drażniły służby pilnujące granicy od strony Korei Południowej.

Władze z Południa nie pozostaną dłużne. Rząd z Seulu, w związku z decyzją Kima, również wyłączy swoje głośniki, z których co jakiś czas wybrzmiewał koreański pop i krytyka reżimu Korei Północnej - informuje Reuters.

To już kolejna decyzja Kim Dzong Una, która ma udowodnić jego szczere intencje. Niedawno zarządził zmianę strefy czasowej w swoim kraju, by była ona taka sama, jak u sąsiadów z Południa.

Wiekopomna chwila, która połączyła Koreę Północną i Południową. Podczas szczytu koreańskiego Moon Dze-In oraz Kim Dzong Un podpisali "deklarację na rzecz pokoju, dobrobytu i unifikacji na Półwyspie Koreańskim". Przywódcy zaznaczyli, że dołożą starań, aby w przyszłości nigdy więcej nie doszło do konfliktu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie