Zgubił tajne mapy. Generał był pijany. "Niewybaczalny błąd"
- To z pewnością jest niewybaczalny błąd, do którego nie miał prawa dopuścić - mówi w rozmowie z o2.pl gen. Roman Polko. W ten sposób komentuje doniesienia w sprawie amerykańskiego generała Antonio Aguto, który w maju 2024 r. zgubił tajne mapy, wracając z Ukrainy przez Polskę.
Najważniejsze informacje
- Inspektor generalny Pentagonu opisał incydenty z udziałem gen. Antonio Aguto podczas misji w 2024 r.
- Zespół generała zostawił w pociągu w Polsce mapy oznaczone jako "tajne"; odzyskano je dzień później.
- Według raportu dowódca miał uraz po wypiciu gruzińskiej czaczy w Kijowie.
- Kompletnie nie rozumiem takiego braku odpowiedzialności w sytuacji, gdy miał przy sobie dokumenty niejawne - przyznaje w rozmowie z o2.pl gen. Roman Polko.
W raporcie inspektora generalnego Pentagonu opisanym przez portal Military Times wskazano na poważne uchybienia podczas służbowej wizyty gen. Antonio Aguto w Kijowie w maju 2024 r. Oficer był wówczas dowódcą zespołu SAG-u, który koordynował wsparcie krajów Zachodu dla Ukrainy. Dokument powstał po anonimowych zgłoszeniach i obejmuje zarówno wątek alkoholu, jak i utraty dokumentów w pociągu jadącym do Polski.
Pijaństwo w Kijowie i zgubione mapy
Kluczowy epizod dotyczył powrotu zespołu Aguto z Kijowa do bazy w Wiesbaden. Według raportu w pociągu w Polsce pozostawiono zapakowane w cylindryczne opakowanie wojskowe mapy oznaczone klauzulą "tajne". Dzień później dokumenty odnaleziono i wyglądały na nienaruszone. Choć gen. Aguto nie zgubił map osobiście, miał wziąć odpowiedzialność za zdarzenie jako dowódca zespołu.
Drugi wątek raportu dotyczy kolacji służbowej w Kijowie. Jak czytamy, podano do niej dwie półlitrowe butelki gruzińskiej czaczy o mocy 40–50 proc. Następnego dnia, już podczas oficjalnych spotkań – w tym z sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem – miał być wciąż nietrzeźwy. Raport wskazuje, że amerykański wojskowy upadł co najmniej trzy razy i doznał wstrząśnienia mózgu. Generał miał tłumaczyć, że otrzymał ustną zgodę przełożonego w US Army Europe na przekroczenie standardowego limitu alkoholu ze względu na "kulturowe znaczenie" toastów podczas uroczystych kolacji. Po wizycie Amerykanie wracali przez Polskę i wówczas doszło do wspomnianego zaginięcia map.
Generał Polko komentuje
Jeśli ktoś za bardzo chce się wtopić i spełnić oczekiwania gospodarza, a to wciąż bywa elementem sowieckiego stylu, który część Ukraińców zachowuje, gdzie wręcz zmusza się do picia, to można całkowicie stracić kontrolę nad tym, co się robi. To z pewnością jest niewybaczalny błąd, do którego nie miał prawa dopuścić - ocenia postawę Amerykanina w rozmowie z o2.pl gen. Roman Polko, były dowódca GROM.
Jak dodaje, ktoś z ekipy wokół generała powinien zwrócić mu uwagę. - Ktoś powinien mu powiedzieć: "Chłopie, nie rób tak, to jest bez sensu, nie wytrzymasz tego tempa" - mówi nam wojskowy. Generał Polko wspomina, że w armii amerykańskiej zawsze bardzo restrykcyjnie patrzono na kwestię alkoholu, nawet podczas wspólnych misji.
Kiedy byliśmy w Kosowie, nawet Amerykanie nie mogli kupić od prawosławnego biskupa butelki alkoholu z krzyżem w środku. Chcieli to nabyć jako pamiątkę, ale mogło się to skończyć karą dyscyplinarną w postaci usunięcia z misji. Dlatego tego nie robili - mówi gen. Polko w rozmowie z o2.pl.
Jednostka SAG-U, którą kierował Aguto od 2022 r., pełniła centralną rolę w koordynacji dostaw sprzętu na Ukrainę. Po decyzjach ze szczytu NATO w Waszyngtonie w 2024 r. zadania tego rodzaju przekazano do struktur Sojuszu. W raporcie nie wskazano, by po incydencie doszło do naruszenia treści odzyskanych map. Podano jednak, że zdarzenie obciąża dowódcę, który, będąc w delegacji, przesadził z trunkami.
Armia amerykańska, mimo pewnych restrykcji, dopuszcza spożycie alkoholu podczas spotkań dyplomatycznych. Ilość jest jednak ograniczona do dwóch porcji. Chodzi o to, aby się nie upić. Kompletnie nie rozumiem takiego braku odpowiedzialności w sytuacji, gdy generał miał przy sobie dokumenty niejawne. Wiadomo przecież, że przy takich zdarzeniach, nazwijmy je dyplomatycznymi, nawet jeśli pije się symbolicznie, nie powinno się mieć przy sobie ani broni, ani tajnych dokumentów - wskazuje gen. Polko.
I dodaje: Armia amerykańska nie ukrywa takich rzeczy. U nas niestety zbyt często próbuje się je zamiatać pod dywan. A to wcale nie świadczy źle, jeśli takie sytuacje się ujawnia. Poszła informacja, że ktoś się tego dopuścił. Z pewnością zadziała to "mrożąco" na innych, którzy w przyszłości mogliby znaleźć się w podobnej sytuacji. Kiedy zostaną zaproszeni przez bardzo gościnnych gospodarzy, którzy będą polewać alkohol, pięć razy się zastanowią, zanim wypiją choćby pierwszy kieliszek - mówi były dowódca GROM.
Gen. Aguto jest obecnie na emeryturze. Przeszedł w stan spoczynku w sierpniu 2024 r.
Autor: Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl