Zimno jak w chłodni. Odsłoniły kulisy pracy w Dino
"Dwie podkoszulki, dwa swetry, a i tak palce drętwieją" – mówią w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" pracownice Dino. W sklepach sieci temperatura spada nawet do 7 st. C. Państwowa Inspekcja Pracy potwierdza naruszenia przepisów, trwa spór zbiorowy, a politycy interweniują. Sieć nie odpowiada na pytania o ogrzewanie.
W części sklepów sieci Dino pracownicy od miesięcy skarżą się na niską temperaturę. Jak relacjonują kasjerki, zimą w salach sprzedaży bywa 7–13 st. C. – Do pracy ubieram się jak na Syberię. Dwie podkoszulki, dwa swetry, leginsy i docieplane rajstopy – mówi "Wyborczej" Marta, pracownica Dino. – Przynoszę termometr, bo zimno to u nas stan permanentny – dodaje.
Pracownicy Dino skarżą się na niską temperaturę w pracy
Inna pracownica opowiada, że siedzi na termoforze, a w butach nosi ogrzewacze. – Gdy przyszłam w kilku swetrach, usłyszałam, że to źle wygląda – dodaje. Kasy znajdują się przy wejściu, więc przy mrozach warunki przypominają chłodnię. Zimno ma panować także w biurach i szatniach.
Dino, należące do Tomasza Biernackiego, zatrudnia ok. 55 tys. osób i ma ponad 3 tys. sklepów w Polsce. Na stronie internetowej zapewnia o "dbaniu o komfort pracy". Tymczasem od grudnia trwa spór zbiorowy. Związkowcy domagają się podwyżek, utworzenia funduszu socjalnego oraz rozmów o "łamaniu przepisów prawa w zakresie temperatury w miejscu pracy".
W mediach społecznościowych pracownicy piszą o wyłączanym ogrzewaniu i podłogówce. Pojawiają się relacje o 12–13 st. C. na sali sprzedaży i jeszcze niższych temperaturach o poranku.
Interwencja polityków i kontrole PIP
W jednym ze sklepów w Sochaczewie Adrian Zandberg zmierzył 8 st. C. i stwierdził: "Mamy udokumentowane naruszenie przepisów". Głos zabrała też minister rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, przypominając, że pracownik może odmówić pracy w warunkach zagrażających zdrowiu.
Zgodnie z przepisami temperatura w pracy biurowej nie może być niższa niż 18 st. C., a przy lekkiej pracy fizycznej – 14 st. C. Państwowa Inspekcja Pracy od początku stycznia skontrolowała ponad 140 sklepów Dino i wydała 206 decyzji, w tym 81 dotyczących podniesienia temperatury. W jednym ze sklepów w Skierniewicach odnotowano 3,2 st. C. przy kasie.
Część kontroli wciąż trwa, m.in. z powodu formalności związanych z podpisywaniem protokołów. PIP zapowiada rozszerzenie działań i uruchomiła specjalną infolinię do zgłaszania nieprawidłowości.
Sieć milczy
Centrum prasowe Dino nie odpowiedziało na pytania "GW" dotyczące przyczyn problemów z ogrzewaniem i ewentualnych działań naprawczych. W komunikatach spółka informuje natomiast o dalszej ekspansji – w 2025 r. otwarto 345 nowych sklepów.