Jowita Zielińska zaginęła 6 lipca 2024 r. Wczesnym rankiem wyjechała rowerem z domu teściów w Lisinach (woj. kujawsko-pomorskie), gdzie mieszkała po śmierci męża. Jechała do pracy w sklepie mięsnym w pobliskim Rypinie.
Po południu, między godz. 13 a 14, znajomy miał widzieć ją wracającą z pracy w miejscowości Rojewo. Był to ostatni moment, gdy ktokolwiek ją widział. Około godz. 15 jej telefon przestał być aktywny, a wkrótce rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania.
W lesie znaleziono ludzkie szczątki
Przez wiele miesięcy służby przeszukiwały okoliczne lasy, pola i zbiorniki wodne. Miesiąc po zaginięciu odnaleziono rower kobiety około czterech kilometrów od domu, na podmokłym terenie. Nurkowie sprawdzili pobliskie stawy, jednak nie natrafili na ślad zaginionej.
Przełom mógł nastąpić dopiero w sobotę, 18 lipca 2026 r. Tego dnia grzybiarze natknęli się w lesie w Lisinach na ludzkie kości.
– Dokładnie o godz. 19.29 otrzymaliśmy zgłoszenie, że w lesie w Lisinach dwie spacerujące osoby znalazły ludzkie kości. Natychmiast wysłany tam został patrol policji, który potwierdził, że są to ludzkie szczątki. Na miejscu pracowali technicy kryminalistyczni, prokurator, wsparcia udzielali funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy – przekazała "Faktowi" Dorota Rupińska, rzeczniczka policji w Rypinie.
Nieoficjalnie: znaleziono charakterystyczny łańcuszek
Oficjalnie śledczy nie potwierdzili, do kogo należą odnalezione szczątki. Odpowiedź mają przynieść badania DNA.
Jak jednak nieoficjalnie ustalił "Fakt", wiele wskazuje na to, że mogą to być szczątki Jowity Zielińskiej. Według informacji gazety kości odnaleziono około 500 metrów od domu kobiety. Miały być zakopane w ziemi, a na powierzchnię wystawały jedynie fragmenty kości i ubrań.
Według nieoficjalnych ustaleń przy szczątkach odnaleziono również złoty łańcuszek z krzyżykiem, odpowiadający temu, który nosiła zaginiona. Na krzyżyku miało znajdować się wygrawerowane imię jej zmarłego męża.
Jednocześnie pojawiła się okoliczność, która budzi wątpliwości. Jak podaje "Fakt", przy szczątkach znaleziono ubrania inne niż te, w które – według relacji bliskich – Jowita była ubrana w dniu zaginięcia.
Na oficjalne potwierdzenie tożsamości odnalezionej osoby trzeba będzie poczekać do zakończenia badań genetycznych. Wyniki mają być znane najprawdopodobniej w ciągu kilku tygodni.