Zniszczono grób ukraińskiego poety. MSZ zabiera głos. Policja ma trop

Policja ma trop w sprawie zniszczenia nagrobka ukraińskiego pisarza Bohdana Łepkiego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Śledczy uważają, że sprawa nie ma charakteru narodowościowego. Podobne zdanie ma polskie MSZ. - W Krakowie doszło w ostatnich dniach do serii kradzieży metalowych elementów, obejmujących różne nagrobki, nie tylko ukraińskiego pisarza - wskazują pracownicy resortu w oświadczeniu przesłanym o2.pl.

Zniszczony nagrobek ukraińskiego pisarzaZniszczony nagrobek ukraińskiego pisarza
Źródło zdjęć: © Facebook
Marcin Lewicki

Sprawa dewastacji nagrobka ukraińskiego pisarza Bohdana Łepkiego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie rozrosła się do międzynarodowej skali. Z grobu pochodzącego z Ukrainy profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego i senatora II RP, zniknął brązowy relief z jego wizerunkiem.

Ukraińskie MSZ oceniło zdarzenie jako "świadomą prowokację" i akt wandalizmu, który ma "podsycać negatywne emocje między Polską i Ukrainą". Przedstawiciele ukraińskiej dyplomacji uznali, że kradzież reliefu była motywowana względami narodowościowymi.

Zniszczenie nagrobka policji 5 lipca zgłosił przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce. W śledztwo włączyli się też przedstawiciele polskiej dyplomacji. Służby dyplomatyczne i śledczy od początku zachowywali dystans do sprawy. Podkreślano, że "nie ma ona raczej charakteru ksenofobicznego".

Po dwóch tygodniach od kradzieży policja i przedstawiciele MSZ są prawie pewni, że dewastacja nagrobka Łepkiego nie była prowokacją, a raczej kradzieżą.

Skąd ta pewność? Jak udało nam się ustalić, w ciągu kilku dni obrabowano ponad 20 nagrobków na Cmentarzu Rakowickim. Zniknęły głównie przedmioty metalowe (wykonane ze stali czy brązu), nadające się na złom. Okradziono zresztą również kilka innych nekropolii.

Sprawdzamy temat bardzo dokładnie. Mogę potwierdzić, że na samym Cmentarzu Rakowickim otrzymaliśmy kilkanaście zgłoszeń od właścicieli grobowców. Zniknęły m.in. wazony i figurki wykonane z materiałów metalowych takich jak brąz czy miedź. Były one wyrywane, więc przy okazji niszczono również płyty nagrobne. Wszystkie fakty świadczą na ten moment o tym, że zniszczenie nagrobka Bohdana Łepkiego było podyktowane kradzieżą, a nie atakiem na tle narodowościowym - mówi w rozmowie z o2.pl podinsp. Katarzyna Cisło, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że policja jest blisko przełomu w sprawie. Być może uda się odzyskać element nagrobku Bohdana Łepkiego. Początkowo policjanci skupili się na krakowskich Rakowicach, ale śledztwo wraz z upływem czasu objęło również inne części miasta. To pozwoliło trafić na trop przestępców. Oficjalnie policjanci nie chcą ujawniać jeszcze szczegółów dotyczących śledztwa.

W tej sprawie prowadzone są czynności mające na celu ustalenie sprawcy bądź sprawców tych przestępstw. Z uwagi na mnogość tych zdarzeń, które dotyczą kradzieży z różnych grobów, przyjmowana jest wersja, że dokonuje tego osoba, bądź osoby dla chęci zysku, poprzez sprzedaż metalowych elementów. Nic nie wskazuje na to, że do przestępstwa doszło na tle narodowościowym - dodaje z kolei w rozmowie z o2.pl kom. Piotr Szpiech z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

MSZ także zachowuje powściągliwość w sprawie. W przesłanym o2.pl oświadczeniu przedstawiciele polskiej dyplomacji podkreślają, że są w kontakcie z ukraińskimi służbami. Zaznaczają jednak, że policjanci natrafili na trop serii kradzieży, "nie tylko ukraińskiego pisarza".

Pracownicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych monitorują przebieg ustaleń dotyczących zniszczenia nagrobka pisarza Bohdana Łepkiego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie - są w kontakcie zarówno z policją, jak i Ambasadą Ukrainy w Warszawie. Polskie służby potwierdziły akt wandalizmu, jednocześnie wskazały, że w Krakowie doszło w ostatnich dniach do serii kradzieży metalowych elementów, obejmujących różne nagrobki, nie tylko ukraińskiego pisarza - zaznaczają pracownicy Biura Mediów i Komunikacji Społecznej polskiego MSZ.
Wybrane dla Ciebie