Został skazany za pedofilię. Nie trafił za kratki. "Żyjemy w stresie"

27-latek nagrywał dzieci w Kielcach. W końcu dokonał napaści na 14-latkę. Został skazany, ale wciąż przebywa na wolności. - Żyjemy w ciągłym stresie i poczuciu niesprawiedliwości - mówi matka poszkodowanej dziewczynki w rozmowie z Radiem Kielce.

Radiowóz policyjny na włączonych sygnałach27-latek został skazany.
Źródło zdjęć: © fot. Adobe Stock
Mateusz Kaluga

W ubiegłe wakacje Wiktor M. miał wielokrotnie pojawiać się w okolicach placów zabaw w Kielcach. Jak informuje Radio Kielce, 27-latek zaczepiał dzieci i rejestrował telefonem nagrania bawiących się maluchów. W końcu na Kadzielni zaatakował 14-letnią dziewczynkę, a całe zajście nagrał.

Policjanci szybko ustalili tożsamość podejrzanego. W jego kolekcji ujawniono kilka tysięcy filmów z pornografią z udziałem dzieci oraz zwierząt.

Rozgłośnia dodaje, że w marcu 2026 r. Sąd Rejonowy w Kielcach uznał Wiktora M. winnym usiłowania doprowadzenia małoletniej do innej czynności seksualnej oraz posiadania zakazanych treści. Został skazany na 2,5 roku pozbawienia wolności. Obrona złożyła apelację.

Wyrok pierwszej instancji nie jest prawomocny. Mężczyzna, po ośmiu miesiącach spędzonych w areszcie, wyszedł na wolność. Rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach przekazał Radiu Kielce, że areszt tymczasowy przestał być konieczny. Zastosowano dozór policyjny i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej oraz opuszczania kraju.

Żyjemy w ciągłym stresie i poczuciu niesprawiedliwości. Świadomość tego, że ten człowiek chodzi po tych samych ulicach, jest dla nas nie do zniesienia. Zmienił wygląd, ściął włosy, ale ludzie i tak go rozpoznają - mówi Radiu Kielce matka poszkodowanej dziewczynki.

W rozmowie z rozgłośnią matka nie kryje goryczy. Zastanawia się, czy w ogóle trafi do więzienia, czy śledczy uznają, że po takim czasie nie stanowi już zagrożenia. - Przypominam, że posiadał on znaczną ilość pornografii przedstawiającej dzieci ze zwierzętami, fotografował dzieci bawiące się na placu zabaw, a w końcu dopuścił się skrzywdzenia mojej córki. Czy taka osoba powinna przebywać na wolności? Co więcej musi się stać, żeby trafił do aresztu - cytuje Radio Kielce słowa matki.

Niebawem Sąd Okręgowy w Kielcach zbada zarzuty apelacyjne obrony i podejmie ostateczną decyzję co do losów oskarżonego.

Wybrane dla Ciebie