Do zdarzenia doszło w sobotę w nocy (11 lipca) około godziny 3:30 nad ranem. Dzięki czujności operatorów miejskiego monitoringu oraz błyskawicznej reakcji patrolu Straży Miejskiej sprawczyni została zatrzymana na gorącym uczynku.
Okazała się nią 24-letnia kobieta, która nie tylko dokonała kradzieży, ale również uszkodziła element pomnika. Na miejsce wezwano policję, której przekazano zatrzymaną.
Teraz wandalce grożą poważne konsekwencje finansowe i prawne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami sprawcy takich czynów są obciążani kosztami wykonania oraz montażu nowej repliki. Choć miejskie służby – ze względu na nagminność tego procederu – zrezygnowały z używania drogich materiałów na rzecz tańszych zamienników, to odtworzenie szpady i tak wiąże się z wydatkiem rzędu 600 złotych.
Gdzie schować pieniądze na wyjeździe? Tak zabezpieczysz gotówkę
Wielu mieszkańców Wrocławia oraz turystów zadaje sobie pytanie, dlaczego władze miasta nie zabezpieczą rzeźby w sposób uniemożliwiający jej łatwe wyszarpnięcie. Prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, wyjaśnia, że jest to w pełni świadoma i celowa decyzja konserwatorska.
Gdyby szpada została zamontowana "na sztywno", siłowe próby jej wyrwania mogłyby doprowadzić do nieodwracalnego uszkodzenia samej zabytkowej figury Szermierza. Ponieważ rzeźba ma dla Wrocławia ogromną wartość historyczną i symboliczną, łatwiejsza do zastąpienia i tańsza replika szpady stanowi swoisty "bezpiecznik" chroniący resztę monumentu.
Niestety, statystyki pokazują, że wrocławskie zabytki wyjątkowo mocno przyciągają wandali i amatorów nietypowych pamiątek. Szpada Szermierza znika średnio od 3 do 5 razy w trakcie jednego sezonu fontannowego. Z tego powodu zimą, gdy woda w fontannie jest wyłączana, rzeźba celowo pozostaje bez tego atrybutu – ryzyko kradzieży w mroźne miesiące jest bowiem jeszcze większe.
Okazuje się jednak, że Szermierz nie jest rekordzistą. Jeszcze trudniejszy żywot ma pióro z pomnika Aleksandra Fredry, usytuowanego na wrocławskim Rynku. Ten element zniknął z dłoni pisarza w skrajnych latach nawet 19 razy w ciągu jednego roku, a średnia roczna liczba kradzieży regularnie sięga kilkunastu przypadków.
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk oraz służby apelują do mieszkańców i turystów o dbanie o wspólną przestrzeń i dziedzictwo Wrocławia. Rejon Rynku i okolicznych placów jest objęty ścisłym nadzorem kamer monitoringu, a Straż Miejska zapowiada zerową tolerancję dla jakichkolwiek przejawów wandalizmu i niszczenia miejskich zabytków, które stanowią o tożsamości i historii stolicy Dolnego Śląska.