Najważniejsze informacje
- Ponad 360 tys. osób ewakuowano z północno-wschodnich Chin po ulewach i powodziach wywołanych przez tajfun Bavi.
- Najtrudniejsza sytuacja panuje w Fushun w prowincji Liaoning, gdzie domy opuściło ponad 265 tys. mieszkańców.
- Zagrożenie przesuwa się także w stronę Korei Północnej, która ogłosiła ostrzeżenia przed bardzo silnym deszczem.
Jak podaje PAP, ewakuacja na największą skalę objęła prowincję Liaoning. W samym Fushun z domów wyjechało ponad 265 tys. mieszkańców. Lokalne władze wprowadziły też zakaz opuszczania mieszkań bez pilnej potrzeby, bo sytuacja hydrologiczna w tej części Chin szybko się pogarsza.
W całym regionie poziom alarmowy przekroczyła woda w co najmniej 14 rzekach. W miejscowości Xujia, położonej w obszarze metropolitalnym Shenyangu, spadło ok. 468 mm deszczu, co było rekordowym wynikiem. Pod wodą znalazły się główne ulice i setki hektarów pól, a część pociągów dalekobieżnych i regionalnych nie wyjechała na trasy.
To największy tajfun od lat. Mieszkańcy szykują się na metr deszczu
Shenyang i Hebei z poważnymi utrudnieniami
Skutki nawałnicy widać także w Shenyangu. Wezbrana rzeka Hun zerwała pływającą latarnię rzeczną, która uderzyła w napowietrzną linię wysokiego napięcia. Po zderzeniu urządzenie zaczęło iskrzyć i dymić, dlatego miejskie władze zawiesiły kursowanie autobusów oraz jednej z linii metra.
Niebezpiecznie zrobiło się również w sąsiedniej prowincji Hebei, w rejonie miasta Chengde. Woda na drogach miejscami sięgała dwóch metrów, a silny nurt porywał samochody. Według informacji rządowej telewizji CCTV kilka pobliskich wsi zostało odciętych od świata, a blisko 1,8 tys. osób utknęło we własnych domach.
Dlaczego tajfun Bavi jest tak groźny?
Meteorolodzy podkreślają, że Bavi oddziałuje na obszar porównywalny z terytorium Francji. Cyklon powstał na Pacyfiku blisko dwa tygodnie temu i jest najdłużej utrzymującym się w tym roku zjawiskiem tego typu w regionie. Ma też stabilny ciepły rdzeń, dzięki któremu długo zatrzymuje ogromne zasoby tropikalnej wilgoci.
Przejście tajfunu zbiegło się z letnim sezonem powodzi w Chinach. Z danych rządowych wynika, że dotąd zginęło w nich 39 osób, a dziewięć uznano za zaginione. Zagrożenie dociera już także do Korei Północnej, gdzie wydano ostrzeżenia przed opadami mogącymi sięgnąć 200 mm, a Kim Dzong Un wezwał do zachowania maksymalnej czujności.