Będą chronić mieszkańców? Wrocław sprawdza poniemieckie schrony
Wrocławski magistrat ocenia, które dawne schrony da się przywrócić do użytku. Według PAP po przeglądach technicznych zapadną decyzje o ewentualnej adaptacji obiektów.
Najważniejsze informacje
- Urząd Miejski Wrocławia analizuje wykorzystanie historycznej infrastruktury ochronnej; trwają przeglądy ze strażą pożarną i nadzorem budowlanym.
- Ekspert wskazuje na lata zaniedbań i konkretne lokalizacje, które po remoncie mogłyby chronić mieszkańców.
- W 2026 r. ma ruszyć etap budowy i adaptacji w ramach rządowego programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Wrocław weryfikuje stan poniemieckich schronów i szczelin przeciwlotniczych z czasów II wojny światowej, by ocenić ich ponowne wykorzystanie do ochrony mieszkańców. Jak informuje PAP, urzędnicy prowadzą przeglądy techniczne wspólnie ze strażą pożarną i organami nadzoru budowlanego. Celem jest ustalenie, które obiekty, historycznie pełniące funkcję schronów lub ukryć, da się dostosować do współczesnych standardów bezpieczeństwa.
Michał Guz z Urzędu Miejskiego Wrocławia przekazał PAP, że magistrat sprawdza potencjał istniejącej infrastruktury ochronnej. - Analizujemy możliwość wykorzystania istniejącej infrastruktury. W pierwszej kolejności brane są pod uwagę te lokalizacje, które historycznie były przystosowane do pełnienia funkcji schronów lub ukryć - podkreślił.
Wizyta w tym miejscu wywołuje dreszcze. Niezwykła pamiątka po dyktatorze
Zaznaczył, że wszystkie ujęte w ewidencji obiekty przechodzą obecnie przeglądy z udziałem służb, a dopiero po ich zakończeniu będą możliwe rzetelna ocena i decyzje o adaptacji. Odwołał się też do raportu NIK, według którego dostępność miejsc schronienia w Polsce jest ograniczona i różni się regionalnie.
Wrocław wpisuje się w średni poziom dostępności obserwowany w dużych miastach. Obecnie trwa weryfikacja i aktualizacja ewidencji obiektów ochronnych. To pozwoli na bardziej precyzyjne określenie rzeczywistych możliwości zabezpieczenia mieszkańców - powiedział Guz.
Co zostało z dawnych schronów we Wrocławiu?
Historyk i badacz architektury militarnej dr Stanisław Kolouszek w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że we Wrocławiu brakuje publicznych budowli ochrony zbiorowej, a zachowane pozostałości nie pełnią już swojej roli. W mieście jest około 30 stałych szczelin przeciwlotniczych, każda przewidziana pierwotnie dla 50–100 osób. Ekspert przypomniał, że wolnostojące obiekty wykreślono z ewidencji w 2010 r. i dziś często pomija się je w inwentaryzacjach.
Dr Kolouszek wskazał konkretne miejsca, które mogłyby wrócić do funkcji ochronnych po modernizacji. Wymienił m.in. rozległy obiekt pod Placem Nowy Targ ze stropem bomboodpornym o grubości blisko dwóch metrów oraz szczeliny przy Placu Powstańców Wielkopolskich i Placu Orląt Lwowskich, a także w rejonie ul. Tęczowej czy skweru u zbiegu ul. Koszykarskiej i Rękodzielniczej. Podkreślił, że wszystkie te budowle wymagają nakładów remontowych i dostosowania.
Lata zaniedbań i potrzeba systemowego podejścia
Ekspert ocenił, że w ostatnich dekadach miasto nie inwestowało w utrzymanie infrastruktury ochronnej, zakładając, że nie będzie już potrzebna. Zwrócił też uwagę na słabości systemowe, jak lokalizacja stanowiska kierowania Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w nieumocnionym biurowcu przy ul. Strzegomskiej. Według dr Kolouszka, bez wzmocnionego i zapasowego stanowiska kierowania ryzyko przerwania koordynacji działań ratunkowych byłoby wysokie.
Fundamentalnym brakiem jest nieprzygotowanie koncepcji ochrony ludności w sensie najbardziej ogólnym, strategicznym, ale również w zakresie myślenia o tak szczegółowym problemie, jakim jest budownictwo ochrony zbiorowej w ramach systemu - dodał badacz.
Wrocław deklaruje porządkowanie ewidencji oraz weryfikację możliwości zabezpieczenia mieszkańców. Pod koniec marca, jak podaje PAP, miasto informowało o dostępności miejsc w schronach dla ok. 7 proc. populacji. To pokazuje skalę wyzwań, które wymagają planu nie tylko budowlanego, ale i organizacyjnego.
Jak przekazał PAP rzecznik wojewody dolnośląskiego Tomasz Jankowski, na całym Dolnym Śląsku w ubiegłym roku nadzór budowlany wspólnie ze strażą pożarną zinwentaryzował ponad 210 obiektów ochronnych. Po zaplanowanych pracach modernizacyjnych ok. 177 z nich będzie mogło pełnić funkcję ochronną.