Lekarka pokazała paczkę z pracy dla małego dziecka. Wysyp komentarzy

Dr Anna Makowska dzięki swoim publikacjom w mediach społecznościowych pomaga ludziom zmieniać nawyki żywieniowe. W ostatnim wpisie zwróciła uwagę na problem zawartości paczek z zakładów pracy dla dziecka. "Czy niemowlak naprawdę potrzebuje pudełka czekoladek (często z dodatkiem alkoholu, bo przecież 'zawsze takie kupowali') i słodzonego napoju?" - pyta retorycznie.

.Doktor Anna Makowska
Źródło zdjęć: © Facebook

Anna Makowska z wykształcenia jest doktorem nauk farmaceutycznych oraz pedagogiem. Ma też dyplom z dietetyki i żywienia człowieka, a także z psychodietetyki. Dr Makowska jest autorką kilku książek o produktach spożywczych. W mediach społecznościowych znana lepiej jako "Doktor Ania". Poprzez swoje publikacje pomaga ludziom zmieniać nawyki żywieniowe.

Uważnie obserwuję rynek spożywczy, farmaceutyczny i kosmetyczny, zwracając uwagę na produkty dobrej jakości oraz przestrzegając przed tylko udającymi dobre - podkreśla Doktor Ania.

W ostatnim swoim wpisie poruszyła temat paczek z zakładu pracy, które rodzice otrzymują dla swoich dzieci np. z okazji Dnia Dziecka. Dr Makowska opublikowała zdjęcie fragmentu takiej paczki dla - jak podkreśla - małego dziecka. Na zdjęciu widzimy wiele popularnych słodyczy, ciastek, a nawet baton energetyczny.

Zastanawiam się, jak systemowo rozwiązać pokutujący od dziesięcioleci schemat kupowania niemowlakom, dwu/trzylatkom i starszym dzieciom worków słodyczy - czytamy na początku wpisu Doktor Ani.

"Schemat z d***"

Specjalistka podkreśla, że najczęściej pracownicze paczki są wypełnione słodyczami, gdyż zdaniem wielu pracodawców taka paczka wygląda bardziej okazale niż karta podarunkowa do księgarni czy sklepu z zabawkami.

Jednak siata wypełniona kredkami, papierami kolorowymi, krepiną, pisakami, klockami, gazetkami do rozwiązywania, balonami, bańkami do dmuchania (zresztą sami najlepiej wiecie, co lubią wasze dzieciaki) wygląda równie dobrze, a robi mniej spustoszenia w dziecięcej głowie i organizmie - podkreśla.

"Czy naprawdę dwu/trzylatek potrzebuje batona energy? Czy niemowlak naprawdę potrzebuje pudełka czekoladek (często z dodatkiem alkoholu, bo przecież 'zawsze takie kupowali') i słodzonego napoju?" - pyta retorycznie doktorka.

Dr Makowska podkreśla, że chodzi o zdrowie naszych dzieci.

Kiedy zajmiemy się w końcu prawdziwym DOBREM dzieci, prawdziwymi POTRZEBAMI dzieci, oraz przede wszystkim ZDROWIEM - fizycznym i psychicznym dzieci, zamiast lecieć schematami z d*** lub uparcie twierdzić, że oj tam, oj tam, no przecież dzień czegoś tam jest raz w roku? Czy ta zmiana mentalności ze słodyczy na książeczki, gazetki i przybory papiernicze jest naprawdę aż takim szokiem kulturowym, czymś nie do przeskoczenia mimo nieustannych rozmów na ten temat oraz publicznie dostępnych statystyk dotyczących OTYŁOŚCI u DZIECI? - zastanawia się specjalistka.

Pod wpisem Doktor Ani pojawiły się setki komentarzy internautów. Większość z nich podziela zdanie lekarki, jednak podkreśla, że prawdopodobnie musi minąć wiele lat, by zmienić świadomość ludzi w tym temacie.

To się jeszcze długo nie zmieni - czytamy w komentarzach.
Ja też nie rozumiem, czy zamiast tego nie można kupić chipsów z banana, suszonych owoców, ciastek owsianych itd. Moje dzieciaki uwielbiają i ich koledzy również. Wystarczy wpajać dobre przyzwyczajenia, a nie kupować tony lizaków - podkreśla internautka.
A ja napiszę tak… rokrocznie dostałam paczki dla dzieci z pracy, a w niej zabawki. Są pracodawcy, którzy potrafią zadbać, wystarczy chcieć i iść z biegiem czasu i świadomości społecznej - napisała inna internautka.
To byłoby piękne dostać dla dziecka kartę podarunkową do jakiejś sieciówki, kupić coś mądrego, a nie to - czytamy w komentarzach.

Sytuacja lekarzy w Ukrainie. "To przerosło moją wyobraźnię"

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Rosyjska armia rekrutuje chorych na AIDS. Podano wysokość wynagrodzenia
Rosyjska armia rekrutuje chorych na AIDS. Podano wysokość wynagrodzenia
Jacek Magiera spocznie obok legendy. "Pracowaliśmy ze sobą 20 lat"
Jacek Magiera spocznie obok legendy. "Pracowaliśmy ze sobą 20 lat"
Polak pojechał do Turcji. Chciał naprawić zęby. Teraz nie żyje
Polak pojechał do Turcji. Chciał naprawić zęby. Teraz nie żyje
Najpiękniejsza plaża nad niemieckim Bałtykiem. Polacy nie mają o niej pojęcia
Najpiękniejsza plaża nad niemieckim Bałtykiem. Polacy nie mają o niej pojęcia
Było przy nich dziecko. Zauważyli to na monitoringu. "Reagujcie"
Było przy nich dziecko. Zauważyli to na monitoringu. "Reagujcie"
O 18 zawyły syreny. 35-letni strażak jechał na akcję. Nie żyje
O 18 zawyły syreny. 35-letni strażak jechał na akcję. Nie żyje
Zagraniczne media zachwycone polskim robotem. Nagranie z dzikami to hit
Zagraniczne media zachwycone polskim robotem. Nagranie z dzikami to hit
Boli od samego patrzenia. PKM publikuje zdjęcia. "Ku przestrodze"
Boli od samego patrzenia. PKM publikuje zdjęcia. "Ku przestrodze"
Wpadła pod bankomatem. Miała ponad 30 tys. zł
Wpadła pod bankomatem. Miała ponad 30 tys. zł
Apelują do Tuska o drugą elektrownię atomową. Tutaj miałaby powstać
Apelują do Tuska o drugą elektrownię atomową. Tutaj miałaby powstać
Wypadek w Łomiankach. Wieści ws. kierowcy. "Zdał sobie sprawę"
Wypadek w Łomiankach. Wieści ws. kierowcy. "Zdał sobie sprawę"
Ojciec zamordowanej Mai z Mławy dostawał groźby. Twierdzi, że to matka Bartosza G.
Ojciec zamordowanej Mai z Mławy dostawał groźby. Twierdzi, że to matka Bartosza G.