Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
ESO
|

Lekarka pokazała paczkę z pracy dla małego dziecka. Wysyp komentarzy

173
Podziel się:

Dr Anna Makowska dzięki swoim publikacjom w mediach społecznościowych pomaga ludziom zmieniać nawyki żywieniowe. W ostatnim wpisie zwróciła uwagę na problem zawartości paczek z zakładów pracy dla dziecka. "Czy niemowlak naprawdę potrzebuje pudełka czekoladek (często z dodatkiem alkoholu, bo przecież 'zawsze takie kupowali') i słodzonego napoju?" - pyta retorycznie.

Lekarka pokazała paczkę z pracy dla małego dziecka. Wysyp komentarzy
Doktor Anna Makowska (Facebook)

Anna Makowska z wykształcenia jest doktorem nauk farmaceutycznych oraz pedagogiem. Ma też dyplom z dietetyki i żywienia człowieka, a także z psychodietetyki. Dr Makowska jest autorką kilku książek o produktach spożywczych. W mediach społecznościowych znana lepiej jako "Doktor Ania". Poprzez swoje publikacje pomaga ludziom zmieniać nawyki żywieniowe.

Uważnie obserwuję rynek spożywczy, farmaceutyczny i kosmetyczny, zwracając uwagę na produkty dobrej jakości oraz przestrzegając przed tylko udającymi dobre - podkreśla Doktor Ania.

W ostatnim swoim wpisie poruszyła temat paczek z zakładu pracy, które rodzice otrzymują dla swoich dzieci np. z okazji Dnia Dziecka. Dr Makowska opublikowała zdjęcie fragmentu takiej paczki dla - jak podkreśla - małego dziecka. Na zdjęciu widzimy wiele popularnych słodyczy, ciastek, a nawet baton energetyczny.

Zastanawiam się, jak systemowo rozwiązać pokutujący od dziesięcioleci schemat kupowania niemowlakom, dwu/trzylatkom i starszym dzieciom worków słodyczy - czytamy na początku wpisu Doktor Ani.

"Schemat z d***"

Specjalistka podkreśla, że najczęściej pracownicze paczki są wypełnione słodyczami, gdyż zdaniem wielu pracodawców taka paczka wygląda bardziej okazale niż karta podarunkowa do księgarni czy sklepu z zabawkami.

Jednak siata wypełniona kredkami, papierami kolorowymi, krepiną, pisakami, klockami, gazetkami do rozwiązywania, balonami, bańkami do dmuchania (zresztą sami najlepiej wiecie, co lubią wasze dzieciaki) wygląda równie dobrze, a robi mniej spustoszenia w dziecięcej głowie i organizmie - podkreśla.

"Czy naprawdę dwu/trzylatek potrzebuje batona energy? Czy niemowlak naprawdę potrzebuje pudełka czekoladek (często z dodatkiem alkoholu, bo przecież 'zawsze takie kupowali') i słodzonego napoju?" - pyta retorycznie doktorka.

Dr Makowska podkreśla, że chodzi o zdrowie naszych dzieci.

Kiedy zajmiemy się w końcu prawdziwym DOBREM dzieci, prawdziwymi POTRZEBAMI dzieci, oraz przede wszystkim ZDROWIEM - fizycznym i psychicznym dzieci, zamiast lecieć schematami z d*** lub uparcie twierdzić, że oj tam, oj tam, no przecież dzień czegoś tam jest raz w roku? Czy ta zmiana mentalności ze słodyczy na książeczki, gazetki i przybory papiernicze jest naprawdę aż takim szokiem kulturowym, czymś nie do przeskoczenia mimo nieustannych rozmów na ten temat oraz publicznie dostępnych statystyk dotyczących OTYŁOŚCI u DZIECI? - zastanawia się specjalistka.

Pod wpisem Doktor Ani pojawiły się setki komentarzy internautów. Większość z nich podziela zdanie lekarki, jednak podkreśla, że prawdopodobnie musi minąć wiele lat, by zmienić świadomość ludzi w tym temacie.

To się jeszcze długo nie zmieni - czytamy w komentarzach.
Ja też nie rozumiem, czy zamiast tego nie można kupić chipsów z banana, suszonych owoców, ciastek owsianych itd. Moje dzieciaki uwielbiają i ich koledzy również. Wystarczy wpajać dobre przyzwyczajenia, a nie kupować tony lizaków - podkreśla internautka.
A ja napiszę tak… rokrocznie dostałam paczki dla dzieci z pracy, a w niej zabawki. Są pracodawcy, którzy potrafią zadbać, wystarczy chcieć i iść z biegiem czasu i świadomości społecznej - napisała inna internautka.
To byłoby piękne dostać dla dziecka kartę podarunkową do jakiejś sieciówki, kupić coś mądrego, a nie to - czytamy w komentarzach.
Zobacz także: Sytuacja lekarzy w Ukrainie. "To przerosło moją wyobraźnię"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(173)
Nikita
3 miesiące temu
Moje dzieci z mojej pracy nigdy nie dostały nawet malutkiego lizaka! A Pani dostaje i to jeszcze źle!?
zofia katolic...
4 miesiące temu
Od dbania o dietę dzieci są rodzice. Chipsy z banana czy ciastka z owsa to syf. Niech rodzice sami uczą dzieci nawyków żywieniowych. Jak się paczka nie podoba, można zwrócić.
Luna
4 miesiące temu
Ta pani NIE jest lekarką. Zmieńcie ten wprowadzający w błąd tytuł!
Kuki
4 miesiące temu
Pani Doktor ma sporo racji. Powinniśmy dawać przykład dzieciom i nieobsypywać je workiem słodyczy w myśl myślenia że przecież my je kiedyś dostawaliśmy. Poza tym trzeba bić na alarm bo polskie dzieci mają bardzo zaniedbane zęby a to powoduje różne choroby i obciąża służbę zdrowia i dentystów. Poza tym jeśli ktoś chce podarować koniecznie słodycze to może dać zdrowe słodycze które też można kupić tzn takie które mają mniej cukru a więcej kakao. A w ogóle to całej paczki nie trzeba od razu zjadać.
Rysio
4 miesiące temu
Nigdy nasza 4 dzieci nie dostały nawet lizaka i nie narzekam a tu dają i jeszcze źle macie 500+ kupujecie co chcecie nie pasuje paczka oddajcie do Brata Alberta
MATKA POLKA
4 miesiące temu
Pracuje ponad 20 lat, moje dzieci nawet na Mikołaja nic nie dostają. Zwrot za kolonie letnie raz w roku to 120zl za dziecko. Poprzekladało się w głowach z dobrobytu...
Korsarz
4 miesiące temu
Babka dostała swoje 5 minut. Żaden z niej lekarz. Tytuł doktora to tytuł naukowy (dziennikarzy baranie). Kiedyś paczki były luksusem, teraz są rzadkością. Skład paczek obecnych zawsze jakiemuś marudzie nie odpowiada :) Można przecież paczkę komuś odstąpić. Jeśli chodzi o słodycze i cukier, to kiedyś też był, tylko ruchu było znacznie więcej. A jak się chce zdrowo wg swoich kryteriów to niech się samemu kompletuje i daje dzieciom. Sam rodzic kiedyś może dostawał paczkę taką a teraz nagle ekspert i mądrala, będzie nie lansował. Hehe:D
Vio
4 miesiące temu
Ciesz się,że w ogóle coś dostałaś. U mnie w pracy, jak i podobnie w wielu innych zakładach nie ma żadnych paczek, a jedyny socjal, to bo y w grudniu po 200 zł i tzw. jednoroczna premia za niechorowalność w wysokości 1 tys brutto.
Ola22
4 miesiące temu
Osoba, która obroniła doktorat nauka farmaceutycznych nie jest lekarzem. Aby uzyskać taki tytuł trzeba skończyć medycynę a nie farmację.
Zuza
4 miesiące temu
A ja lubiłam takie paczki dla moich dzieci a wlasciwie to tak na prawdę są to paczki dla "utyranych mam" na osłodę życia i poprawę nastroju stąd te czekoladki z alkoholem 😉 Proponuje wyluzować albo odmówić przyjęcia paczki. Życie jest takie fajne, dzieci potrzebują uśmiechniętych mam a nie wiecznie narzekających. Pozdrawiam.
Niania
4 miesiące temu
Nie wiem, czy pani dpktor wie, ale niemowlak potrzebuje jedynie mleka. Wiec skąd niewybredne komentarze na temat CZEKOLADEK?!! Aaa... Bo chodzi o to, że pani doktor ich nie lubi...
Gość
4 miesiące temu
Ja bym chetnie zobaczyl dyplom tek lekarki
Gość
4 miesiące temu
Juz widze jak jakikolwiek pracodawca robi 18 wariantow wiekowych paczek swiatecznych od 1 do 18 roku zycia dla np 1473 pracownikow z dziecmi. U mnie byly trzy grupy wiekowe a to i tak sporo. Ja pamietam jak sie cieszylam gdy dostawalam taka paczke jako dzieciak. Po co wszystkiego zakazywac. Trzeba tylko zachowac umiar i sprawdzac sklad
Vikia
4 miesiące temu
W paczce jaka syn dostal od pracodawcow meza wiekszosc produktow byla bio. Byly chipsy z jablek, suszone owoce, orzechy, mieszanka studencka. Salatka owocowa w puszce i batony figowe itp. Prosze wszystkich nie wsadzac do jednego wora. Zreszta az taki brak wiary w to ze rodzice maja mozgi i nie nakarmia dziecka batonem energy jest straszny
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić