Wąbrzeźno. 33-latka schowała płód w zamrażarce. Szokujące szczegóły sprawy

W Wąbrzeźnie 33-letnia Paulina F., matka dwójki małych dzieci, miała zażyć tabletki poronne, a następnie schować płód w zamrażarce. Jak opisuje Se.pl, kobieta po ujawnieniu sprawy została zatrzymana, przesłuchana jako świadek i wypuszczona do domu. Szczegóły jeżą włos na głowie.

policjaWąbrzeźno. 33-latka schowała płód w zamrażarce. Szokujące szczegóły sprawy (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © fot. Adobe Stock
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Według relacji "Super Expressu", Paulina F. mieszka w Wąbrzęźnie w dużym budynku podzielonym na małe mieszkania. W swoim lokalu wychowuje dwoje dzieci: jedno w wieku niespełna roku, drugie niespełna dwóch lat.

Z opisu tabloidu wynika, że kobieta była ostatnio ponownie w ciąży, ale nie chciała urodzić kolejnego dziecka. Miała więc zażyć tabletki poronne, potem owinąć płód w ręcznik i schować go do zamrażarki.

Wąbrzeźno. 33-latka schowała płód w zamrażarce. Dziennikarze zapukali do mieszkania Pauliny F.

Reporterzy "Super Expressu" próbowali zapytać Paulinę F., dlaczego w tak zaawansowanej ciąży zdecydowała się sięgnąć po tabletki poronne. Zwracali też uwagę, że po urodzeniu dziecko mogło przecież trafić do adopcji.

Jak opisuje redakcja, kobieta nie podjęła żadnej rozmowy: z impetem zamknęła drzwi do mieszkania i dała jasno do zrozumienia, że nie życzy sobie obecności dziennikarzy.

"Gdy otworzyła nam drzwi, zobaczyliśmy przed sobą kobietę, która wygląda, jakby miała co najmniej 10 lat więcej" - czytamy na stronie Se.pl.

Zatrzymanie i przesłuchanie. Co ustalono dotąd w szokującej sprawie?

Z informacji przekazanych przez Se.pl wynika, że po tym, jak Paulina F. miała powiedzieć partnerowi przez telefon, co zrobiła, w poniedziałek, 8 czerwca br., zatrzymała ją policja. Następnie przesłuchano ją w charakterze świadka i wypuszczono.

Se.pl przypomina, że zgodnie z polskim prawem matka nie odpowiada karnie za dokonanie aborcji. Odpowiedzialność może natomiast ponieść osoba, która pomaga w aborcji albo do niej namawia. W materiale wskazano, że kodeks karny przewiduje za to karę do 5 lat więzienia.

Sekcja zwłok dziecka zdecyduje o kwalifikacji czynu

Prokuratura podkreśla, że wyniki badań będą rozstrzygające dla dalszego biegu sprawy.

W czwartek odbędzie się sekcja zwłok - mówił dla Se.pl Janusz Biewald, prokurator rejonowy w Wąbrzeżnie.

Jak wynika z opisu, biegli mają ustalić, czy doszło do poronienia, czy do narodzin. Jeśli potwierdzone zostanie poronienie, odpowiedzialność karna może dotyczyć osoby, która miała nakłaniać kobietę do zażycia tabletek, oraz tej, która miała je sprzedać.

W materiale zaznaczono też drugi wariant: jeśli po zażyciu tabletek dziecko żyło, kobieta może odpowiadać za dzieciobójstwo. Se.pl podaje, że kodeks karny przewiduje wówczas karę od trzech miesięcy pozbawienia wolności do 5 lat. Wszystko ma zależeć od wyniku sekcji zwłok.

Wybrane dla Ciebie