Wakacyjny raj chce zakazać noszenia burek. Potężna kara

Władze Balearów (Majorka, Minorka, Ibiza i Formentera) rozważają wprowadzenie całkowitego zakazu noszenia burek i nikabów - informuje "Daily Mail". Osobom, które notorycznie łamałyby nowe przepisy, mogłyby grozić kary finansowe sięgające nawet 25 tys. funtów.

cZakaz noszenia burek i nihabów
Źródło zdjęć: © Getty Images | danefromspain
Aneta Polak

Popularne hiszpańskie ośrodki turystyczne rozważają wprowadzenie całkowitego zakazu noszenia burek i nikabów. Jak podaje "Daily Mail", projekt ustawy został zgłoszony przez prawicową partię Vox i Partię Ludową (PP). Jednocześnie kilka innych partii, m.in. MES per Mallorca, MES per Minorca i Unidas Podemos, nie popiera takiego rozwiązania. Ich zdaniem - proponowana ustawa jest "rasistowska".

Partia Vox zaproponowała całkowity zakaz noszenia burek i nikabów oraz kary finansowe w wysokości do 25 tys. funtów (ponad 122 tys. zł) dla osób, które wielokrotnie naruszałyby nowe przepisy. Sankcje miałyby również obejmować osoby zmuszające do noszenia takich strojów osoby nieletnie lub kobiety.

Partia Vox zaproponowała również karę więzienia (do czterech lat) dla każdego, kto zmusza kobietę do noszenia nakrycia głowy. Cudzoziemcom, którzy wielokrotnie dopuściliby się naruszenia przepisów, groziłaby deportacja.

"Podporządkowanie i zniewolenie"

Politycy popierający zakaz wskazują na kwestie bezpieczeństwa, gdyż wspomniane stroje utrudniają identyfikację twarzy.

Zdaniem Manueli Canadas, posłanki partii Vox, normalizacja noszenia wspomnianych strojów "oznacza akceptację regresu średniowiecznego w XXI wieku". Polityczka podkreśliła, że praktyki islamskie, które "poniżają kobiety", nie powinny być akceptowane w społeczeństwie hiszpańskim.

Zasłona jest narzędziem wymazywania osobowości, zaprojektowanym, aby zniszczyć cywilną egzystencję kobiety – powiedziała Canadas, cyt. przez "Daily Mail", dodając, że te stroje symbolizują "podporządkowanie i zniewolenie".

Posłanka skrytykowała również partie lewicowe, które nie poparły ustawy, oskarżając je o bycie "hipokrytami i fałszywymi feministkami".

Canadas dodała, że ​​zakaz noszenia burki i nikabu w miejscach publicznych "nie jest aktem dyskryminacji, lecz środkiem zapewniającym ścisły porządek publiczny i bezpieczeństwo narodowe".

Również Cristina Gil, posłanka PP, podkreśliła, iż jej partia "od lat twierdzi, że burka i nikab naruszają godność kobiet". Argumentowała też, że proponowane prawo "nie ma wpływu na wolność religijną", ale raczej "ogranicza praktykę, która sprawia, że ​​kobiety stają się niewidzialne".

Z kolei Teresa Suárez, posłanka PSIB, uważa, że proponowane prawo nie dotyczy wolności kobiet, lecz "obsesyjnej idei rzekomego zagrożenia kulturowego".

Wykorzystuje burkę, żeby mówić o niezgodności islamu z naszym społeczeństwem – powiedziała Suárez, dodając, że celem Vox jest "stworzenie wspólnego wroga".

Warto przypomnieć, że Francja była pierwszym krajem w Europie, który w 2010 r. zakazał publicznego noszenia muzułmańskich strojów zakrywających całe ciało, jedynie ze szczeliną bądź kratką na oczy.

Wybrane dla Ciebie