Kuchnia w Polsce zmienia się z regionu na region, a razem z nią zmienia się jej kunszt odżywczy. Dostęp do morza, jezior i lasów kształtuje skład codziennych posiłków w inny sposób. Które województwo wypada najlepiej pod względem mierzalnych parametrów zdrowia? Odpowiedź zależy od przyjętej miary oceny.
Po czym poznać zdrową regionalną kuchnię
Zdrową kuchnię regionu ocenia się po kilku mierzalnych cechach. Pierwsza to udział warzyw oraz strączków, ponieważ fasola i groch po ugotowaniu mają około 8 gramów białka roślinnego na 100 gramów i sporo błonnika. Druga to możliwość łowienia ryb morskich, a co za tym idzie dostęp do źródła kwasów omega-3 wspierających serce. Trzecia dotyczy rodzaju tłuszczu, gdyż olej rzepakowy ma korzystniejszy profil niż smalec. Ważny jest też stopień przetworzenia, ponieważ świeże produkty kładą na łopatki gotowe przeróżne wyroby pod względem soli i konserwantów. Im mniej czerwonego mięsa i cukru dodanego, tym lepiej dla serca oraz gospodarki cukrowej. Te kryteria posłużą do oceny.
Wybrzeże morza bałtyckiego
Pomorskie oraz zachodniopomorskie to województwa, które mają pod ręką to, czego brakuje regionom z południa, czyli świeże ryby z Bałtyku. Śledź to ryba tłusta, która ma około 160 kcal na 100 gramów, w tym od 1,5 do 2 gramów kwasów omega-3 oraz sporą dawkę witaminy D i B12. Dorsz to z kolei chuda ryba, bo ma zaledwie 80 kcal i 18 gramów białka przy niewielkiej ilości tłuszczu, ale aktualnie jego połowy w Bałtyku są mocno ograniczone. Szprot, czyli drobna ryba często wędzona, oferuje podobne ilości omega-3 co śledź. Kwasy te obniżają poziom trójglicerydów we krwi oraz są przyjazne dla pracy serca. Minusem bałtyckich ryb wędzonych jest wysoka zawartość soli, dlatego lepiej wybierać wersje świeże lub pieczone.
Kraina jezior i lasów
Warmińsko-mazurskie żywi się darami jezior i lasów. Sandacz to chuda ryba słodkowodna, która ma 84 kcal i 19 gramów białka na 100 gramów, a tłuszczu tylko 0,7 grama. Sielawa jest tłustsza i posiada kwasy omega-3, choć jest ich mniej niż w rybach morskich. Leśne grzyby mają tylko od 20 do 30 kcal na 100 gramów, sporo błonnika oraz potasu i selenu. Ich minusem jest zdolność do gromadzenia się metali ciężkich z gleby, dlatego lepiej zbierać okazy z dala od zgiełku. Miód z okolicznych pasiek to średnio 300 kcal i około 80 gramów cukrów na 100 gramów, więc smakuje dobrze, ale trzeba go spożywać rozważnie.
Podlaska natura
Podlaskie należy do liderów rolnictwa ekologicznego w Polsce, ponieważ ma jedną z największych liczb certyfikowanych gospodarstw. Kuchnia stawia w tym regionie na lokalne surowce. Kasza gryczana ma około 340 kcal na 100 gramów suchego ziarna, 13 gramów białka oraz sporo magnezu, bo jest go średnio 230 miligramów. Trzeba dodać do tego rutynę, która jest badana pod kątem wzmacniania naczyń krwionośnych. Miejscowy twaróg to 100 kcal i 18 gramów białka, więc wprowadza do organizmu wapń przy niewielkiej ilości tłuszczu. Ziemniaki są podstawą wielu dań, a mają tylko 77 kcal i sporo potasu. Minusem tradycyjnych potraw ziemniaczanych jest częste smażenie ich na tłuszczu, dlatego lepiej piec lub gotować, aby posiłek był lekki.
Zielony wschód i strączki
Podkarpackie i lubelskie to województwa, które opierają jadłospis na warzywach i strączkach. Lubelskie to jedno z największych rejonów upraw warzyw oraz owoców w kraju, więc świeżych plonów jest tam pod dostatkiem. Podkarpacie słynie z fasoli wrzawskiej, odmiany z chronionym oznaczeniem pochodzenia. Sucha fasola ma z reguły 330 kcal i 21 gramów białka na 100 gramów, a po ugotowaniu kaloryczność spada do 130 kcal przy sporej dawce błonnika oraz żelaza. Strączki są obdarowane też folianem, czyli witaminą obniżającą poziom homocysteiny, której wysokie stężenie jest niebezpieczne dla naczyń. Regionalne proziaki, czyli banalny chleb na sodzie bez drożdży, to świetne źródło energii. Minusem strączków są wzdęcia po dużej porcji u osób "niewtajemniczonych", dlatego lepiej moczyć je przed gotowaniem.
Cięższy, ale przepyszny biegun
Śląsk oraz Wielkopolska to województwa, które mają ciężką, ale przepyszną kuchnię. Smalec, podstawa wielu smarowideł, ma średnio 900 kcal i prawie czysty tłuszcz na 100 gramów, niestety w dużej mierze nasycony. Tradycyjny obiad śląski, czyli rolada wołowa z kluskami i modrą kapustą, często przekracza 800 kcal w jednej porcji i to wcale nie największej. Kluski śląskie mają z reguły 160 kcal na 100 gramów, głównie z węglowodanów, przy znikomej ilości białka. Wielkopolska oferuje słodycze pokroju rogala świętomarcińskiego, który przekracza 500 kcal na sztukę, a to wszystko za sprawą masy makowej i cukru. Takimi daniami można się porządnie najeść, ale niestety nadmiar tłuszczów nasyconych i cukru podnosi ryzyko chorób serca.
Kuchnia a statystyki zdrowia regionów
Według danych GUS za 2025 r. najdłużej żyją mieszkańcy Podkarpacia, bo mężczyźni średnio 77 lat, a kobiety ponad 84, z kolei najkrócej łódzcy panowie, bo około 74 lat. Roślinny wschód wypada pod tym kątem dobrze. Zaskakuje jednak inny wskaźnik. Według najnowszych dostępnych danych za 2024 r. lata przeżyte w zdrowiu, bez niepełnosprawności, są najdłuższe w Wielkopolsce oraz na Pomorzu Zachodnim, więc region cięższej kuchni radzi sobie zdrowotnie całkiem nieźle. Jak widać dieta to tylko jeden z czynników obok zamożności, dostępu do lekarzy, poziomu stresu oraz nałogów pokroju palenia.
Jednego regionalnego zwycięzcy nie ma. Według przyjętych kryteriów najlepiej wypadają regiony nadmorskie, pojezierne oraz wschodnie, w których ryby, strączki i warzywa kładą na łopatki tłustą wieprzowinę. Statystyki długości życia częściowo to potwierdzają, ale też nie bezpośrednio. Na zdrowie wpływają codzienne nawyki, a te zależą od człowieka, nie od miejsca, w którym obcuje.