Jan B. usłyszy wyrok jeszcze w tym roku. Jest przełom

Jan B., muzyk grupy Lady Pank, ma jeszcze w tym roku usłyszeć wyrok w sprawie związanej z oszustwami podatkowymi.

ANa Janie B. od roku ciążą zarzuty związane z wyłudzaniem pieniędzy. W tym roku ma zapaść wyrok
Źródło zdjęć: © AKPA

Warszawska prokuratura bada sprawę domniemanych oszustw podatkowych od trzech lat. Machina ruszyła w grudniu 2019 r. po donosie. Dwa lata później zarzuty usłyszał Jan B. Śledztwo "zostało zainicjowane m.in. zawiadomieniami złożonymi przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej oraz Naczelnika Urzędu Skarbowego w Legionowie".

Możliwe, że w grudniu 2022 r. muzyk dowie się, jaki (i czy w ogóle) czeka go wyrok. Niemal dokładnie rok temu gwiazdor od lat działający w Lady Pank usłyszał zarzut wyłudzenia podatku VAT i wystawiania "lewych" faktur. Łączna kwota jego wyłudzeń ma sięgać 300 tys. zł.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Daniel Martyniuk bohaterem afer. Rodzina ma już zszargane nerwy

Według "Super Expressu", który wspomina o przełomie w sprawie, Jan B. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Chce dobrowolnie poddać się karze. Muzyk do tej pory starał się za wiele nie mówić na temat swojej sytuacji, jednak w rozmowie z Beatą Tadlą, która odbyła się w zeszłym roku, napomknął, że nie jest niewinny.

"Super Express" ustalił, że Jan B. nie prowadził finansów swojej agencji eventowej, która została zamieszana w wyłudzanie pieniędzy, samodzielnie. Zatrudniał księgową, bo, jak sam mówił, nie zna się na rozliczeniach.

O sprawie zrobiło się głośno we wrześniu 2021 r. Wtedy wyszło na jaw, że 66-letni muzyk miał świadomie posługiwać się fałszywymi fakturami VAT i dopuszczać się oszustw podatkowych. Śledztwo prowadzone przez warszawską prokuraturę dotyczy nie tylko Jana B., ale i kilkudziesięciu innych osób związanych z agencją eventową. O wymiarze sprawy niech świadczy fakt, że łączna kwota fikcyjnych usług ma opiewać na ponad 14,5 mln zł.

Jak wspominaliśmy, Jan B. wypowiadał się na temat zarzutów w programie Tadli. Mówił wtedy:

Za wiele nie mogę powiedzieć, bo nie wolno mi, ale razem z moim prawnikiem uważamy, że ta sprawa skończy się po naszej myśli, pozytywnie, więc musimy się jeszcze trochę wstrzymać. Na pewno będziemy dawali informację do prasy, ale myślę, że to jeszcze trochę czasu zajmie.

Zapytany o to, czy jest niewinny, tłumaczył:

No nie, tak nie można powiedzieć. Sprawa się toczy, więc zobaczymy, jak to się skończy.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Spór o ciszę nocną na Bielanach. Baner na balkonie podzielił sąsiadów
Spór o ciszę nocną na Bielanach. Baner na balkonie podzielił sąsiadów
Anita Włodarczyk w żałobie. Nie żyje jej tata
Anita Włodarczyk w żałobie. Nie żyje jej tata
"Pocisk, który może zabić". Kary za niskie. Polacy niemal jednogłośni
"Pocisk, który może zabić". Kary za niskie. Polacy niemal jednogłośni
Dania zmieni kurs wobec Grenlandii i USA? Ekspert nie ma wątpliwości
Dania zmieni kurs wobec Grenlandii i USA? Ekspert nie ma wątpliwości
Niemcy. Wyrok dla członków Hamasu. Tworzyli składy broni w Polsce
Niemcy. Wyrok dla członków Hamasu. Tworzyli składy broni w Polsce
Nie poleciała na wakacje. Wystarczył jeden żart
Nie poleciała na wakacje. Wystarczył jeden żart
Sanchez uderza w USA. "Nie chcemy brać udziału w nielegalnych wojnach"
Sanchez uderza w USA. "Nie chcemy brać udziału w nielegalnych wojnach"
Bez prądu, wody i ciepła. Duże problemy w rosyjskim mieście
Bez prądu, wody i ciepła. Duże problemy w rosyjskim mieście
Steinmeier uderza w Merza? Mówi o "politycznie fatalnym błędzie"
Steinmeier uderza w Merza? Mówi o "politycznie fatalnym błędzie"
Łukaszenka witany jak król. Sceny w Korei Północnej
Łukaszenka witany jak król. Sceny w Korei Północnej
Atak na ambulanse w Londynie. Są pierwsze zatrzymania
Atak na ambulanse w Londynie. Są pierwsze zatrzymania
Kpr. pchor. Miłosz Nędza nie żyje. Trwa zbiórka dla rodziny 21-latka
Kpr. pchor. Miłosz Nędza nie żyje. Trwa zbiórka dla rodziny 21-latka