Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
MDĘ
|

Klaudia Halejcio świętuje. "Wieczorem otwieram wino"

7
Podziel się:

Celebrytka Klaudia Halejcio przyznała, że ani trochę nie będzie tęsknić za karmieniem córki piersią. Okres ten był dla niej ponoć wyjątkowo stresujący. "Pamiętam moje przerażenie i łzy w szpitalu".

Klaudia Halejcio świętuje. "Wieczorem otwieram wino"
Klaudia Halejcio świętuje koniec karmienia piersią (fot. AKPA)

Już od ponad roku Klaudia Halejcio może się szczycić mianem najprawdziwszej bobasowej influencerki. Z chwilą narodzin Nel konta celebrytki w mediach społecznościowych zostały absolutnie opanowane przez ujęcia uroczego bobasa oraz widoki pięknej willi, w której zamieszkała razem z ojcem dziecka. Tymczasem okazuje się, że macierzyństwo w przypadku Klaudii nie upływa tak różowo-cukierkowo, jak mogłoby się to pozornie wydawać.

W ostatni czwartek celebrytka zamieściła w sieci obszerny post, w którym wyspowiadała się przed setkami tysięcy fanów z problemów, jakie napotykała przy karmieniu córeczki piersią. Halejcio twierdzi, że nie była kompletnie gotowa na to, jak cały ten proces wyglądać może w rzeczywistości.

Pamiętam swoje przerażenie, łzy w szpitalu i słowa: "da Pani sobie radę Pani Klaudio, mamy to potrafią". Ale jak, co to kurde znaczy? Już pisząc to, czuję tamte emocje. Serio, nie wspominam tego dobrze. "KARMIENIE PIERSIĄ jest proste". Aha! Na szczęście już jakiś czas temu pocieszyłyście mnie, mówiąc, że rzadko jest tak, że przykładasz noworodka do piersi i on zaczyna ssać i mleko leje się strumieniami i świat wokoło ciebie wiruje.

Pora na świętowanie

Halejcio przyznaje przy tym, że wolałaby, aby okres karmienia piersią upłynął jej nieco przyjemniej. Pozostaje jej jednak zazdrościć spełnionym "karmicielkom" i uczcić swoje wyzwolenie butelką dobrego wina.

Mimo mojej determinacji i chęci okupionych wielkim trudem dziś świętuję miesiąc odstawienia Nelusi od mojego mleka. Tak serio, to zazdroszczę tym mamom, które płaczą z tego powodu, a nie świętują jak ja. Wiem, że to niezwykły czas w życiu mamy i sama bym marzyła, by właśnie go tak przeżyć. Zazdro, matki karmiące! My już całkowicie jesteśmy na mleczku. Wieczorem otwieram wino, wiec matki karmiące możecie teraz wy mi zazdrościć
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(7)
pawel-
3 miesiące temu
o jej to straszne , jak teraz żyć panie premierze ?
Ona
3 miesiące temu
Od kiedy się pije przy dziecku wino
Olo
3 miesiące temu
Kurcze, a ja nie dowiedziałem się, jaki ma kolor kupka bobaska.
111
3 miesiące temu
A na koniec reklama mleka z dzieckiem pewnie dostała pare puszek za friko żenada
dziadek
3 miesiące temu
no i co z tego?
Ala
3 miesiące temu
Kocham swoje dzieci nad zycie, ale w pewnym momencie nie moglam sie juz doczekac konca karmienia, nie uwazam, ze akurat to buduje więź, dookoła nie latały jednorożce, nie było tęczy i „wpatrzonych oczu”…linczujcie;)
Stop hejt
3 miesiące temu
Coraz starsza:coraz grubsza.coraz brzydsza...
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić