Maryla Rodowicz zaskoczona. Mówi, co się stało, zaraz po przyjęciu szczepionki

Maryla Rodowicz została niedawno zaszczepiona przeciwko Covid-19. Zastrzyk, po który pojechała aż do Wałbrzycha, uwieczniła na zdjęciu, a w wywiadzie zdradziła, co spotkało ją tuż potem.

Maryla RodowiczMaryla Rodowicz na szczepienie pojechała do Wałbrzycha
Źródło zdjęć: © AKPA

Na szczęście nie tylko pandemia koronawirusa przybiera na sile. Coraz więcej osób jest już zaszczepionych przeciwko COVID-19. Do Polski dociera coraz więcej szczepionek, a co za tym idzie, systematycznie rośnie grono tych, którzy mogą zabezpieczyć się przed wirusem. I choć często system przydziela iniekcję w oddalonych od miejsca zamieszkania punktach szczepień, nikt nie ma wątpliwości, że w tym przypadku warto pokonać każdy dystans. Aktor Artur Barciś na szczepienie musiał jechać do miejscowości Żelaza Rządowa, oddalonej o 140 km od Warszawy. Szymon Hołownia, decydując się na zastrzyk (który w jego wypadku wywołał wiele kontrowersji) trafił do Starej Błotnicy. Do grona znanych zaszczepionych należy też Maryla Rodowicz.

75-letnia królowa polskiej estrady musiała dojechać na zastrzyk do Wałbrzycha. Punkt szczepień zorganizowano m.in. w Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia. W rozmowie z tygodnikiem "Twoje Imperium" Rodowicz zdradziła, że zabieg przebiegł sprawnie, a tuż po iniekcji czekała ją miła niespodzianka.

Afera szczepionkowa – złota "18-tka"

W takiej dużej hali kręciło się mnóstwo lekarzy i pielęgniarek, oczywiście wszyscy w maseczkach. Cała ekipa była szalenie miła. A po szczepieniu ustawiła się do mnie długa kolejka po autografy, znacznie dłuższa niż ma to miejsce po koncercie. W sumie było bardzo przyjemnie - wyznała w rozmowie ze wspomnianym tygodnikiem Maryla Rodowicz.

Artystka podkreśliła, że cierpliwie czekała na swoją kolej szczepienia i nie kuszono jej propozycjami wcześniejszego przyjęcia szczepionki. Tak, jak miało to miejsce pod koniec roku, w przypadku grupy 18 znanych w Polsce twarzy, które dostały szczepionki poza kolejnością na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Jak wiadomo, Maryla Rodowicz jesienią zachorowała z powodu koronawirusa. W najnowszym wywiadzie potwierdziła, że ciężko znosiła chorobę, a niektóre z jej skutków odczuwa do dziś.

Choroba trwała około miesiąca. Nie miałam problemów z oddychaniem, ale była gorączka i bóle głowy, czyli typowe objawy. Ale najgorsze były zawroty głowy. Te objawy neurologiczne mam zresztą do dzisiaj. Muszę uważać, ale to tylko rano. Później to mija - wyznała na łamach "Twojego Imperium".
Wybrane dla Ciebie