Nadciąga kulminacja upałów. Eksperci wskazali termin

Piątek (22 lipca) i sobota (23 lipca) będą bardzo ciepłymi, a nawet upalnymi dniami. Od ekstremalnych temperatur nieco odpoczniemy w niedzielę (24 lipca). Później skwary powrócą ze zdwojoną mocą.

Zdjęcie poglądoweZdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images | Dmitry Marchenko / EyeEm

Lato rozkręca się na dobre! Przeszło 30 stopni Celsjusza to temperatura, która dziś już nikogo nie dziwi. To wręcz norma, jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie dni.

Nie wszystkim takie temperatury odpowiadają. W niedzielę (24 lipca) będzie czas na to, by nieco odetchnąć od uporczywych upałów. Nie należy jednak spodziewać się gwałtownego ochłodzenia - termometry nadal będą pokazywać przeszło 20 stopni Celsjusza.

Poniedziałek (25 lipca) ekstremalnie gorący też nie będzie. Kolejna fala upałów dotrze do Polski natomiast w dniu 26 lipca (wtorek). Wtedy na termometrach ujrzymy nawet 35-36 stopni Celsjusza i to... w cieniu! Takie wartości mają być notowane na południowym wschodzie.

Apogeum upałów już na początku sierpnia

Najgoręcej w skali całego kraju ma być na początku sierpnia. Z nieba po prostu poleje się żar!

Apogeum kolejnej potężnej fali upałów przypadnie między 1 a 3 sierpnia. Termometry pokażą przeważnie od 33 do 35 stopni, jednak miejscami na zachodzie znów mogą się zbliżać do niemal 40 stopni - donosi serwis twojapogoda.pl.

Upał będzie zabijał. "200 proc. wzrost śmiertelności"

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie