Kraksa na skrzyżowaniu. Skandaliczne zachowanie kierowcy

Policjanci z Zielonej Góry pokazali nagranie z kolizji na skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego i Wiśniowej. Mundurowi opisali, jak zachował się sprawca tuż po zdarzeniu. Jak gdyby nigdy nic wyszedł z auta i zostawiając pasażerkę, odszedł w siną dal. Teraz będzie musiał się tłumaczyć przed sądem.

Sprawca zderzenia uciekł przed policjąSprawca zderzenia uciekł przed policją
Źródło zdjęć: © Policja Lubuska | Policja Lubuska
Rafał Strzelec

Do zdarzenia doszło w Zielonej Górze na skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego i Wiśniowej. Jak przekazała policja, kierowca jadący citroenem nie zachował należytej uwagi i uderzył w samochód marki volkswagen. Moment kolizji został zarejestrowany przez kamerę monitoringu.

Zderzenie aut w Zielonej Górze. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia

Na szczęście w wyniku tego zdarzenia nikt nie został poszkodowany. Jest jednak pewna rzecz, która z pewnością bulwersuje. Chodzi o zachowanie kierującego, który doprowadził do wypadku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zignorował czerwone światło i wjechał na tory. Wysiadł i nie wiedział, co robić

Mężczyzna zostawił samochód na środku skrzyżowania i pieszo uciekł z miejsca zdarzenia, nie zważając na to, że pasażerka pojazdu, w który uderzył, została uwięziona wewnątrz i nie mogła wysiąść - informuje podinspektor Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

Mężczyzna został jednak bardzo szybko namierzony przez mundurowych i zatrzymany. Policjanci sprawdzili w bazach danych, kim jest. Okazało się, że 35-latek kierujący citroenem miał orzeczony sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Mundurowi ustalili, że spowodował kolizję wyjeżdżając z drogi podporządkowanej i nie ustępując pierwszeństwa przejazdu kierującej volkswagenem. Będzie się zatem tłumaczył z jazdy autem mimo zakazu i z doprowadzenia do kolizji. Dokumentacja ze zdarzenia wraz z nagraniem z monitoringu trafi do sądu i to on zadecyduje o karze dla 35-latka.

Mężczyzna będzie odpowiadał za spowodowanie kolizji i naruszenie sądowego zakazu, za co kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności. Z pewnością ucieczka z miejsca i pozostawienie osób pokrzywdzonych bez pomocy nie będzie działała na jego korzyść - podsumowuje podinspektor Stanisławska.
Wybrane dla Ciebie