Koszmarny wypadek na wyścigu. Dżokej czuł się jak po zderzeniu z autobusem

O ogromnym szczęściu może mówić dżokej Ben Curtis. W trakcie wyścigu w Wolverhampton uczestniczył w koszmarnie wyglądającym wypadku. Spodziewano się najgorszego, podczas gdy zawodnik... wstał o własnych siłach.

Wypadek Bena CurtisaWypadek Bena Curtisa
Źródło zdjęć: © Twitter @AtTheRaces

Do zdarzenia doszło w trakcie wtorkowego wyścigu w Wolverhampton. Jeden z koni stracił równowagę, wskutek czego Ben Curtis zaliczył upadek. Po dżokeju przebiegły znajdujące się tuż obok konie.

Upadek zaliczył także Rob Hornby. Curtis opisany został przez fanów jako "nadludzki". W momencie gdy spodziewano się, że doznał poważnych kontuzji, wstał o własnych siłach.

Czułem się, jakbym został potrącony przez autobus. Jestem po prostu poobijany i posiniaczony, ale wróciłem do domu po wizycie w szpitalu - przekazał Curtis, cytowany przez rt.com.
To był paskudny upadek, więc dla mnie, Roba i koni wyjście z tego bez szwanku to prawdopodobnie cud - dodał.

Koszmar na wyścigu konnym. Ten wypadek mógł skończyć się tragicznie

Rob Hornby, drugi z poszkodowanych, przyznał, że to błogosławieństwo, że obaj nie doznali poważniejszych obrażeń w trakcie wypadku.

Mam zamiar odwiedzić fizjoterapeutę i wziąć kilka dni wolnego. Na szczęście byłem przytomny, więc wszystko zapamiętałem. Ben Curtis przyjął mocne uderzenie - skomentował Hornby.

#dziejesiewsporcie: Karolina Owczarz pochwaliła się nowymi "ciuszkami"

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie