Ukradła kurtkę z przychodni. Wpadła przez słuchawki
Po wizycie w przychodni w Warszawie mężczyzna stracił skórzaną kurtkę z dokumentami i kluczami. W środku były również słuchawki z lokalizatorem GPS. Trop doprowadził strażników miejskich do auta, w którym siedziała 41-letnia kobieta. Jej tłumaczenia były zaskakujące.
Najważniejsze informacje
- Mężczyzna zgłosił strażnikom miejskim, że sygnał GPS może prowadzić do jego skradzionych rzeczy.
- Lokalizator w słuchawkach wskazał zaparkowany samochód w okolicy ul. Czerskiej.
- W aucie była skórzana kurtka, a sprawą 41-letniej kobiety zajęła się policja.
Poszkodowany podszedł do patrolu straży miejskiej w rejonie ul. Czerskiej i poprosił o pomoc w namierzeniu swoich rzeczy. Stołeczna straż miejska informuje, że po wizycie u lekarza w przychodni przy ul. Wolskiej odkrył, że zniknęła jego kurtka. W środku miał nie tylko dokumenty i klucze, ale też bezprzewodowe słuchawki z aktywnym lokalizatorem GPS.
Ukradła kurtkę z przychodni. W środku były słuchawki z GPSem
To właśnie sygnał z urządzenia okazał się najważniejszą wskazówką. Strażnicy razem z mężczyzną ustalili, że lokalizacja prowadzi do stojącego w pobliżu samochodu. Na miejscu pasażera siedziała kobieta. Gdy funkcjonariusze poprosili o otwarcie drzwi, 41-latka przyznała, że w aucie ma poszukiwaną skórzaną kurtkę.
Kobieta przekonywała, że zabrała kurtkę z przychodni, bo chciała uchronić ją przed kradzieżą. Tłumaczyła też, że planowała znaleźć właściciela w internecie i oddać mu rzeczy. Na tym interwencja się jednak nie skończyła, bo odzyskane przedmioty miały już konkretnego właściciela, który wcześniej zgłosił ich zaginięcie.
Sprawa nie dotyczyła wyłącznie samego okrycia. W kurtce znajdowały się dokumenty, klucze oraz słuchawki bezprzewodowe, które cały czas wysyłały sygnał lokalizacyjny. To właśnie ta drobna elektronika pozwoliła szybko zawęzić poszukiwania i ustalić, gdzie trafiły rzeczy zabrane po wizycie w warszawskiej przychodni.
Według wstępnych ustaleń wartość odzyskanych przedmiotów wynosiła 1,6 tys. zł. Interwencja miała nietypowy przebieg, bo zgłaszający nie wskazał sprawcy, lecz miejsce, w którym prawdopodobnie znajdowała się jego własność. Dla strażników kluczowe okazało się połączenie zgłoszenia z danymi z GPS, które prowadziły prosto do samochodu.
Po odzyskaniu kurtki i pozostałych rzeczy sprawę przejęła policja. Na tym etapie to funkcjonariusze będą wyjaśniać okoliczności zabrania przedmiotów z przychodni przy ul. Wolskiej oraz wersję przedstawioną przez 41-latkę. Straż miejska zakończyła interwencję po odnalezieniu mienia i przekazaniu dalszych działań policjantom.