Doniesienia z Rosji. Tak Kreml wpycha migrantów do armii
Portal Obozrevatel, powołując się na doniesienia partyzantów z grupy "Atesz", informuje o przymusowym werbunku migrantów do rosyjskiej armii. To odpowiedź Kremla na braki kadrowe, z jakimi zmaga się wojsko Putina.
Według doniesień ukraińskiego portalu Obozrevatel, Rosja ma coraz większy problem z pozyskiwaniem nowych żołnierzy do wojny przeciwko Ukrainie. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez ukraińsko-krymskotatarski ruch partyzancki "Atesz", Kreml nasila presję wobec migrantów i cudzoziemców przebywających na terytorium Federacji Rosyjskiej. Przypadki przymusowego werbunku odnotowano już w Moskwie, Petersburgu i Jekaterynburgu.
Z ustaleń ruchu wynika, że rosyjskie służby wykorzystują administracyjne i prawne narzędzia nacisku wobec obcokrajowców pracujących lub studiujących w Rosji. Migranci mają doświadczać blokowania kont bankowych, gróźb deportacji oraz wszczynania postępowań karnych opartych na sfabrykowanych zarzutach. W zamian za "rozwiązanie problemów" proponowane jest podpisanie kontraktu z rosyjską armią.
Według "Atesz" ofiarami takich działań najczęściej stają się obywatele państw Azji Centralnej, krajów wschodnioazjatyckich oraz Afryki. Organizacja twierdzi, że Kreml coraz częściej sięga po osoby znajdujące się w trudnej sytuacji prawnej lub finansowej, ponieważ liczba rosyjskich ochotników stale maleje.
To kolejny sygnał świadczący o rosnących problemach kadrowych rosyjskiej armii. Zdaniem autorów raportu tradycyjne zachęty finansowe przestają działać, a społeczne zmęczenie wojną staje się coraz bardziej widoczne. W efekcie władze mają intensyfikować działania wobec grup najbardziej podatnych na presję i szantaż.
Ukraińskie źródła alarmują również, że Rosja prowadzi szeroką kampanię rekrutacyjną na uczelniach wyższych. Studentom oferowane są "krótkoterminowe kontrakty i bezpieczna służba", choć rzeczywistość frontowa często okazuje się zupełnie inna.
Ruch "Atesz" apeluje do cudzoziemców przebywających w Rosji o unikanie kontaktów z wojskowymi i możliwie szybkie opuszczenie kraju. Według organizacji presja na migrantów może w najbliższych miesiącach jeszcze wzrosnąć, zwłaszcza jeśli Kreml nie zdecyduje się na otwartą mobilizację własnych obywateli.