Słynna fitnesska nie żyje. Nagłe odejście Kanadyjki
Fitnesska i badaczka raka jajnika Stephanie Buttermore zmarła nagle w wieku 36 lat. Informację o śmierci przekazał w mediach społecznościowych jej narzeczony Jeff Nippard. Para była razem od dekady, a wiadomość o odejściu popularnej influencerki poruszyła jej fanów na całym świecie.
Oświadczenie w tej sprawie opublikowali współpracownicy Nipparda. "Z ogromnym smutkiem informujemy o nagłej śmierci narzeczonej Jeffa i jego partnerki z ostatnich dziesięciu lat, Stephanie" - przekazano w komunikacie. Dodano również, że była dla niego "całym światem".
W oświadczeniu podkreślono także jej dorobek naukowy oraz charakter działań. "Zostanie zapamiętana za swoją serdeczność i współczucie, miłość do rodziny oraz badania doktorskie dotyczące raka jajnika" – napisano.
Rodzina poprosiła jednocześnie o uszanowanie prywatności w czasie żałoby. Przyczyna śmierci 36-latki nie została ujawniona.
Jeszcze niedawno para publikowała wspólne zdjęcia w mediach społecznościowych. W walentynki Jeff Nippard zamieścił fotografię z partnerką.
Ogromna popularność fitnesski
Stephanie Buttermore pochodziła z Kanady. Popularność zdobyła dzięki materiałom o treningu i odżywianiu, które publikowała w internecie. Na Instagramie obserwowało ją ponad 500 tys. osób, a jej kanał na YouTube zgromadził ponad milion subskrybentów. Cieszyła się więc ogromną rozpoznawalnością.
W 2024 roku influencerka poinformowała, że ogranicza aktywność w mediach społecznościowych. W jednym z ostatnich wpisów z 20 maja 2024 roku przyznała, że przerwa pozytywnie wpłynęła na jej zdrowie psychiczne.
Ogólnie rzecz biorąc, plusy przeważyły dla mnie nad minusami. Czasami nadal czuję pustkę w codziennym życiu z powodu tak dużego oddalenia od tej aplikacji, ale pozytywne efekty tej przerwy były tego warte - tłumaczyła.