Śmierć Katarzyny Lenhardt. Wstrząsające fakty ujrzały światło dzienne

Z dnia na dzień na świat wychodzą nowe fakty w sprawie śmierci Katarzyny Lenhardt. Do tej pory głównie mowa była o popełnieniu samobójstwa, jednakże prokuratura w Berlinie zdecydowania się wszcząć śledztwo w tej sprawie. Trwa oczekiwanie na kluczowe badanie.

Katarzyna LenhardtKatarzyna Lenhardt
Źródło zdjęć: © Instagram.com

Katarzyna Lenhardt zmarła 9 lutego. Od tamtego momentu ten temat jest poruszany przez media na całym świecie. Zaledwie tydzień wcześniej w niezwykle głośny sposób rozstała się z podstawowym zawodnikiem Bayernu Monachium - Jeromem Boatengiem.

Chociaż od sprawy minęły blisko dwa tygodnie, niemal każdego dnia poznajemy nowe fakty. Swój głos zabrali przyjaciele i rodzina polskiej modelki oraz byłe partnerki Boatenga. Ostatnio natomiast na jaw wyszedł dokument, który znaleziono przy Lenhardt.

Mowa o tajemniczej umowie pomiędzy Jeromem Boatengiem a Katarzyną Lenhardt. Jak donosi niemiecki "Bild", na jego mocy Polka była zobowiązana do zachowania "bezwzględnego milczenia".

Ten fakt skomentował dla brytyjskiego "Daily Mail" prawnik dr Stephan Rubben. Nie miał on żadnych wątpliwości. Tego rodzaju dokumenty są głęboko niemoralne.

Umowy o dyskrecji mogą być niemoralne, na przykład jeśli są nieproporcjonalne i niekorzystne dla jednej ze stron. Byłoby tak, gdyby wykorzystano ich do zakazania drugiej stronie obrony przed publicznie podnoszonymi zarzutami - przyznał prawnik.

Teraz natomiast okazuje się, że sprawa śmierci polskiej modelki jest szerzej badana. Jak podaje serwis Promiflash, prokurator prowadzący dochodzenie zażądał wykonania sekcji zwłok. Wynik tego badania ma być kluczowy dla całej sprawy.

W związku ze śmiercią osoby, o której mowa, w prokuraturze w Berlinie wszczęto śledztwo w sprawie śmierci. Zarządzono sekcję zwłok - przekazała niemiecka prokuratura w rozmowie z portalem Promiflash.

Czy to oznacza, że niemieckie służby rozważają inną opcję niż samobójstwo Katarzyny Lenhardt? Na ten moment ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Najważniejsze, że rzetelnie chcą zbadać tę sprawę. Pozostaje oczekiwać na wyniki sekcji zwłok.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 800 70 2222 całodobowego Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie. Możesz też napisać maila lub skorzystać z czatu, a listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz TUTAJ.

#dziejesiewsporcie: wieloryb na brzegu. Co za zdjęcie Mariusza Pudzianowskiego!

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 27.02.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 27.02.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Popularny ksiądz znika z internetu. "Decyzją moich przełożonych"
Popularny ksiądz znika z internetu. "Decyzją moich przełożonych"
Sceny jak w filmie "Kevin sam w domu". Włamywacz celowo zalał mieszkanie
Sceny jak w filmie "Kevin sam w domu". Włamywacz celowo zalał mieszkanie
Był pod wpływem. Kierowca BMW skazany za potrącenie rowerzystów
Był pod wpływem. Kierowca BMW skazany za potrącenie rowerzystów
Nie ma jej od 9 lutego. Szukają 17-letniej Kingi z Prudnika
Nie ma jej od 9 lutego. Szukają 17-letniej Kingi z Prudnika
Chciał zarobić na kaucji za butelki. Grozi mu kilka lat więzienia
Chciał zarobić na kaucji za butelki. Grozi mu kilka lat więzienia
USA przejmą Kubę? Donald Trump zabrał głos
USA przejmą Kubę? Donald Trump zabrał głos
Ukradł domek dla dzieci za 6 tys. zł. Wiadomo, co z nim zrobił
Ukradł domek dla dzieci za 6 tys. zł. Wiadomo, co z nim zrobił
W końcu się pojawiły. Zobaczyli na polu. "Dobre wieści"
W końcu się pojawiły. Zobaczyli na polu. "Dobre wieści"
Wracali do domu. Zobaczyli je na ścieżce. Wszystko rozgrzebane
Wracali do domu. Zobaczyli je na ścieżce. Wszystko rozgrzebane
Walczyli po stronie Rosji. Ghana potwierdza śmierć 55 obywateli
Walczyli po stronie Rosji. Ghana potwierdza śmierć 55 obywateli
44-latek wyniósł je spod lokalu. Nie przewidział jednego
44-latek wyniósł je spod lokalu. Nie przewidział jednego