WAŻNE
TERAZ

Sikorski podjął decyzję. Izraelski minister z zakazem wjazdu do Polski

Świątek-express! W XXI wieku jeszcze nikt tego nie dokonał

Iga Świątek początek sezonu miała przeciętny, przynajmniej jak na swoje możliwości. Przerwa na treningi dużo zmieniła i Polka wróciła do rywalizacji odmieniona, sięgając po tytuł w imprezie rozgrywanej w Dosze.

Qatar Total Energies Open - Day Six
DOHA, QATAR - FEBRUARY 18: Iga Swiatek of Poland celebrates defeating USA's Jessica Pegula during their women's singles final match on day six of the Qatar Total Energies Open, part of the Hologic WTA Tour, at Khalifa International Tennis and Squash Complex on February 18, 2023 in Doha, Qatar. (Photo by Mohamed Farag/Getty Images)
Mohamed FaragIga Świątek podczas turnieju w Doha
Źródło zdjęć: © getty images | Mohamed Farag

Polska tenisistka jest liderką rankingu. Spoczywa więc na niej spora presja i oczekiwania kibiców, którzy liczą, że będzie świetnie prezentować się w każdym turnieju, w którym startuje. W Australian Open przegrała w IV rundzie z późniejszą finalistką, Eleną Rybakiną. Kazaszka prezentowała się ze znakomitej strony i w finale okazała się minimalnie słabsza od Aryny Sabalenki.

Po występie w Melbourne Iga Świątek miała przerwę. Przez kilka dni odpoczywała, a potem zabrała się do ciężkiej pracy i treningów. Efekty zaprezentować miała w turnieju WTA w Dosze, gdzie broniła tytułu. To właśnie w tym miejscu rok temu rozpoczęła swój marsz do dominacji światowego tenisa.

Polka pokazała, że przerwa na oddech i treningi podziałała na nią znakomicie. Do Doha przyjechała bez trenera Tomasza Wiktorowskiego. Nie przeszkodziło jednak jej to w totalnej dominacji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#dziejesiewsporcie: Jędrzejczyk łapie promienie słońca na Florydzie

Świątek była rozstawiona z numerem 1. W I rundzie miała wolny los, a potem trafiła na Danielle Collins, którą pokonała 6:0, 6:1. Identycznym rezultatem zakończyło się spotkanie z Weroniką Kudermetową. W finale było więcej walki, ale Jessica Pegula była w stanie ugrać i tak zaledwie trzy gemy w premierowej odsłonie.

W sumie Świątek straciła 5 gemów w trzech meczach! Okazuje się, że ten rezultat to pierwszy taki w tym stuleciu, w którym triumfatorka turnieju w drodze do zwycięstwa traci mniej niż 10 gemów! To totalna dominacja.

Oczywiście droga polskiej tenisistki była nieco skrócona. Nie musiała grać w I rundzie, a w ćwierćfinale dostała walkower od Belindy Bencić. Jednak mimo wszystko wynik ten robi wrażenie. Polka nabrała wiatru w żagle i wygląda na to, że w Dubaju też będzie dominować.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie