Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
VDB
|

Ten pies był legendą. Nie żyje West

48
Podziel się:

W 2020 roku był niemal nie do zatrzymania. W Polsce na próżno było szukać lepszego od niego. Powstrzymała go dopiero ciężka choroba. W środę zmarł jeden z najbardziej utytułowanych psów uprawiających dogfrisbee - West. Jego właścicielka pożegnała się z nim w bardzo emocjonalny sposób.

Ten pies był legendą. Nie żyje West
West był prawdziwą legendą w swojej dyscyplinie sportu. (Instagram)

Dogfrisbee to dyscyplina w Polsce niszowa i przede wszystkim młoda. Początki sięgają połowy pierwszej dekady XXI wieku. Jednakże mimo tej niedługiej historii zdążyło już się w niej zapisać kilka psów. Jednym z nich był West, czyli border collie, który pod opieką Anny "Pająk" Radomskiej zdobył w Polsce wszystko.

Rok 2020 był niemal doskonały

Chociaż dla wielu sportowców 2020 rok był bardzo ciężki pod względem startów w zawodach, to tego o sobie nie mogą powiedzieć Anna Radomska oraz jej kompan West. Większość zawodów, w których wystąpili, zakończyli zwycięstwem. Przyniosło im to m.in. tytuł mistrza Polski, tytuł mistrza Czech czy pewną kwalifikację na mistrzostwa świata w 2021 roku w Kanadzie.

Pasmo sukcesów w trakcie trwania sezonu spowodowało, że West za miniony rok został uhonorowany Latającym Psem 2020 roku. Wydawało się, że to dopiero początek sportowej przygody 7-letniego border collie. Wszystko jednak się nagle zawaliło.

Okropna diagnoza

Miniony rok był niemal doskonały. Zakończył się jednak tragicznie. Najgorzej jak tylko mógł. Podczas rutynowej kontroli w grudniu u Westa zdiagnozowano ogromnego guza w brzuchu. Okazało się, że dopadł go chłoniak złośliwy limfoblastyczny.

West przeszedł operację. Miał podawane chemie. Walczył dzielnie, ale tym razem przegrał swoją walkę. W środę 3 lutego 2021 roku zmarł i w ten tragiczny sposób zakończyła się historia jednego z najwybitniejszych reprezentantów dogfrisbee w Polsce.

Emocjonalne pożegnanie

Zaledwie chwilę po jego śmierci do właścicieli spływały kondolencje z całego świata dogfrisbee. Byli znanym duetem zarówno na arenie ogólnopolskiej, jak i międzynarodowej. Dlatego ta strata poruszyła dosłownie wszystkich. Natomiast w bardzo emocjonalnych słowach swojego kompana i przyjaciela pożegnała Anna Radomska.

Dziś moje serce stanęło bezpowrotnie. Pożegnałam dziś najpiękniejszą psią duszę, jaką w życiu poznałam. To był pies mego serca i pies z kawałka mojej duszy. Pies spełnienie moich marzeń. Chodzące spełnienie marzeń. Czysta pozytywna energia i miłość. I oczy. Pies który żył dla mnie, a ja dla niego. Był przedłużeniem mych myśli. Kocham go najbardziej na świecie. Miłością nieskończoną. Jak mam żyć bez swojego serca? - pisała właścicielka Westa.

Anna Radomka przypomniała też, jak wyglądały ich pierwsze wspólne chwile. Przekazała również, jak wyglądały jego ostatnie godziny.

Byłam przy nim, gdy wziął pierwszy wdech, gdy mnie wybrał dla siebie. Byłam, gdy łapał pierwsze frisbee. Pierwszy raz podniósł nogę, leciał samolotem. Oboje byliśmy przy nim, gdy wziął swój ostatni wdech. Byliśmy przy nim. Przytulaliśmy go. Całowaliśmy w nos. Odszedł w domu. Przy nas - kontynuowała Radomska.

W swoim pożegnalnym poście właścicielka Westa zaapelowała również do innych posiadaczy psów. Prosiła o to, aby każdy pamiętał o badaniach kontrolnych, bowiem te mogą uratować życie czworonożnych przyjaciół.

Zobacz także: Czesław Lang wspomina Ryszarda Szurkowskiego: Dawał nam radość, której brakowało
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(48)
Rojek
2 lata temu
Mój miał 15, jak odszedł. Ale zdechł, nie umarł. I też chorował, czyli nie tragicznie. Rozumiem miłość do zwierząt, ale nazywajmy rzeczy po imieniu.
Boo
2 lata temu
Przyjaźń człowieka z drugim człowiekiem nigdy nie będzie tak piękna jak przyjaźń psa z człowiekiem.....ta jest bezwarunkowa i do końca życia.
Aleksandra
2 lata temu
....."kiedy mnie na tym świecie nic już nie zostało co by mi drogim było,co by mnie kochało...jeden tylko przyjaciel pozostał mi stały ale nie był to człowiek,był nim piesek mały"...to wzruszający fragment wierszyka ............
człowiek
2 lata temu
Każdy pies to skarb. Mój labrador odszedł 7 lat temu i mimo że mam teraz dwa ukochane psiaki to nadal po nim płaczę. Ludzie nie rozumiejący miłości do czworonogów nie warci są by żyć, chyba że w nieszczęściu!!
widz
2 lata temu
kochany,,,,,,,,,,
Chyba ty
2 lata temu
Zmarł?! To kiedy pogrzeb? Będzie jakaś transmisja w TVN?
TAK JESTTT
2 lata temu
Nikt tak nie kocha psów jak Azjaci
mobo
2 lata temu
Współczuję! Przechodziłem przez to - 7 lat temu zmarł mój pies. Od tego czasu nie zdecydowałem się na żadnego zwierzaka - nie chcę przechodzić ponownie tej traumy...
myk
2 lata temu
Nowotwory u psów. Mój też tak odszedł. Zastanawiam się jak bardzo przyczynia się do tego żywienie gotowymi karmami. Bo niestety mam wrażenie że większość odchodzących psów umiera właśnie na raka. I nie ma chyba znaczenia czy jest to taniocha bez mięsa z Biedry czy karmy wysokiej jakości. Jakoś nie wierzę że one są zdrowe. Do ludzkiego jedzenia dodaje się paskudztwa -to co z karma dla psów?
Awa
2 lata temu
Rozumiem do bólu przed 3ma tygodniami straciłam swojego ukochanego psa odszedł a ja mam dziurę w sercu
Kasia
2 lata temu
CISZA I PUSTKA W DOMU I W SERCU KTÓRE PĘKŁO NA MILION KAWAŁKÓW A KAŻDY Z TYCH KAWAŁKÓW BOLI I JUŻ WIEM ŻE MOJE SERCE NIGDY NIE BĘDZIE CAŁE. ALE PRZYŁĄCZAM SIĘ CAŁYM MYM POPĘKANYM SERCEM DO APELU BADAJMY NASZE PIESKI I DLA NICH I DLA NASZYCH SPEKANYCH SERC. TRZY TOGODNIE TEMU MÓJ TUPTUŚ PRZEGRAŁ PO KONAŁY GO NERKI CHOROBA PODSTĘPNA NIE DAJĄCĄ DŁUGO O SOBIE ZNAĆ NICZEGO SIĘ NIE DOMYSLALISMY NIC NIE WSKAZYWAŁO ŻE JĄCZY TRUCIZNĘ W NASZYM MAŁYM TUPTUSIU. NIE ROBILIŚMY BADAŃ BO NIE BYŁO POWODU TERAZ WIEM WIEM ŻE GDYBYŚMY GO BADALI PROFILAKTYCZNIE BYŁ BY DZIŚ Z NAMI I DLATEGO Z NASZĄ DRUGĄ KRUSZYNKA POJECHALUSMY OD RAZU NA BADANIA I POWTURZYMY JE ZA ROK PRZY OKAZJI KOLEJNEGO SZCZEPIENIA I POTEM ZNÓW ZA ROK I ZNÓW. DZIŚ JUŻ WIEM ŻE PIESKI KOTKI I INNI NASI PODOPIECZNI NA CHIMIKU KOŃCZĄC CHORUJĄ I CIERPIA PO CICHUTKU NIE ŻALĄ SIĘ NIE SKARŻĄ NIE MÓWIĄ ŻE SIĘ ŹLE CZUJĄ DLATEGO TRZEBA BADAĆ. MÓJ TUPTUŚ NIE BYŁ PSEM NIE BYŁ PRZYJACIELEM BYŁ JEST I BĘDZIE ZAWSZE I NA ZAWSZE CZŁONKIEM RODZINY. WCIĄŻ. MAM PRZED OCZAMI MOJE DWA BURSZTYOWE OCZKA Z KTÓRYCH BIŁA DO SAMEGO KOŃCA BEZWARUNKOWĄ I BEZGRANICZNA MIŁOŚĆ.
Człowiek
2 lata temu
Sam pożegnłem 18 letniego owczarka niemieckiego, piękny i inteligentny przyjaciel, żal, smutek, pustka.
Człowiek
2 lata temu
Najtrudniejsze w posiadaniu psa jest pożegnanie :(
To było stras...
2 lata temu
Tresura psa to obłęd. Każdy pies poleci po patyk rzucony przez właściciela dla zabawy. Byłam świadkiem zawalu serca u mopsa, któremu pan rzucał patyczki. Widac bylo ze pies jest coraz bardziej zmeczony ale biegł i przynosił kolejny patyk. Aż padł.....
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić