Tuchel odpowiedział Trumpowi. Tak zareagował na krytykę po porażce Anglii

Thomas Tuchel odniósł się do słów Donalda Trumpa, który skrytykował jego decyzje taktyczne po porażce Anglii z Argentyną w półfinale mistrzostw świata. Selekcjoner "Synów Albionu" nie ukrywał irytacji i jasno odpowiedział na zarzuty.

Thomas Tuchel odpowiedział na krytykę Donalda Trumpa.Thomas Tuchel odpowiedział na krytykę Donalda Trumpa.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Kevin C. Cox, Pool
Karol Osiński

Thomas Tuchel zabrał głos po tym, jak prezydent USA Donald Trump skrytykował jego decyzje podczas przegranego 1:2 półfinału mistrzostw świata z Argentyną.

Thomas Tuchel odpowiedział na krytykę Donalda Trumpa

Podczas konferencji prasowej niemiecki szkoleniowiec został zapytany o komentarz amerykańskiego przywódcy. Odpowiedział krótko i z wyraźną ironią.

– Używa pan Donalda Trumpa jako świadka w tej sprawie? – odparł Tuchel dziennikarzowi.

Następnie odniósł się do samego spotkania i wyjaśnił, że nie żałuje swoich decyzji.

– Staliśmy się zbyt pasywni. Próbowałem pomóc drużynie i podejmowałem decyzje zgodnie z intuicją oraz przekonaniem, że będą najlepsze dla zespołu. Nie przyniosły oczekiwanego efektu, dlatego biorę za nie odpowiedzialność. Nie żałuję jednak samych decyzji – podkreślił.

Trump skrytykował taktykę Anglików

Po meczu z Argentyną na Tuchela spadła fala krytyki. Wielu ekspertów zarzucało mu zbyt defensywne zmiany po objęciu prowadzenia 1:0. Anglia straciła dwa gole w końcówce spotkania i odpadła z turnieju.

Do grona krytyków dołączył także Donald Trump. Podczas wydarzenia FIFA w Trump Tower odniósł się do ustawienia Harry'ego Kane'a.

– Macie w Anglii świetnego piłkarza, Harry'ego Kane'a. Myślę, że popełnili błąd, ustawiając go bardziej defensywnie. Co ja tam wiem o piłce, ale to było dość nietypowe. Prowadzili i przesunęli swojego najlepszego zawodnika do obrony – stwierdził prezydent USA.

Thomas Tuchel: To nasz ból

Choć po porażce pojawiły się spekulacje dotyczące przyszłości selekcjonera, brytyjskie media informują, że Tuchel ma zachować stanowisko. Jego kontrakt obowiązuje do 2028 r.

Sam szkoleniowiec przyznał, że porażka z Argentyną pozostawiła po sobie bolesny ślad.

– To nasz ból, mój i zawodników. Czujemy go najmocniej. Ta porażka zostanie z nami jak blizna. Musimy ją zaakceptować i odpowiedzieć na nią na boisku – powiedział.

Anglia zagra jeszcze o trzecie miejsce mistrzostw świata z reprezentacją Francji.

Wybrane dla Ciebie