Górale nabijają ich w butelkę. Uwierzyli w "złoty biznes" na Podhalu
Słynne: jak zarobić, żeby się nie narobić, nie przestaje być aktualne. "Gazeta Krakowska" opisuje historie osób, które uwierzyły, że zakup apartamentu u podnóża Tatr to prawdziwa żyła złota. Wystarczy wziąć kredyt, przemyśleć kilka szczegółów, a potem zacząć czerpać zyski, bez większego wysiłku. Ale czy na pewno tak jest? Przybywa tych, którzy nie dają sobie rady i muszą sprzedać zadłużoną nieruchomość.