Nagle wybuchł. Policjantka nie wytrzymała. "Nie krzyczy pan na mnie"
Policjanci zostali wezwani do jednego z domów jednorodzinnych, gdzie – jak wynikało ze zgłoszenia – doszło do ostrego konfliktu rodzinnego. Na miejscu funkcjonariuszy już od furtki wita wyraźnie wzburzony mężczyzna. Szybko zaczyna tłumaczyć, że chodzi o spór między braćmi.