"Oj drogo będzie kosztowało". Nagrali laweciarza, jak zgarnia BMW
W Łodzi przed Urzędem Marszałkowskim do nieprawidłowo zaparkowanego samochodu Straż Miejska wezwała lawetę. Problem w tym, że laweciarz, który przyjechał na miejsce, nie miał do dyspozycji tzw. kółek, podczas gdy sam samochód miał zablokowaną skrzynię biegów. "Jezus Maria" - słychać było z ust przerażonych świadków całej procedury.