Polacy utknęli u stóp Etny. "Porzuceni przez biuro podróży"
Czteroosobowa rodzina z Pabianic, która wracała z wakacji na Sycylii, musiała na własny koszt organizować dojazd na lotnisko w Palermo po tym, jak odwołano ich lot z Katanii. Jak opisuje "Super Express", turyści twierdzili, że mimo wcześniejszych zapewnień ze strony biura podróży TUI zostali zostawieni bez realnego wsparcia, gdy Etna utrudniła ruch lotniczy.