Tajemnicza śmierć 40-letniego kierowcy. Rodzina nie wierzy w samobójstwo
40-letni mieszkaniec Płoszkowa (zachodniopomorskie) zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Jego ciało znaleziono po 47 dniach poszukiwań, w płytkim stawie. Prokuratura wstępnie wykluczyła udział osób trzecich, ale rodzina mężczyzny nie wierzy w samobójstwo. – Widzieliśmy ślady na rękach i szyi, takie jak od duszenia i wiązania, on nie zrobiłby sobie sam krzywdy, miał trójkę dzieci – mówi "Faktowi" mama mężczyzny.