Henryk Gęsikowski przyjechał do Czerwiennego (woj. małopolskie), by uczestniczyć w Góralskiej Pielgrzymce Pieszej na Jasną Górę. Niestety, tych planów nie zdążył zrealizować. Zmarł w domu pielgrzyma na Bachledówce.
Przeprowadzono już sekcję zwłok aktora. Pierwszymi ustaleniami w rozmowie z o2.pl podzielił się prok. Jacek Tętnowski z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu.
Dostaliśmy wstępną informację z sekcji zwłok. Udział osób trzecich jest raczej wykluczony - nie było żadnych śladów, które by na to wskazywały. Zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, ale dokładnej przyczyny na razie nie znamy. Z uwagi na posunięty rozkład zwłok, konieczne są badania dodatkowe, w tym histopatologiczne. Wówczas będziemy mogli ustalić, czy był to np. zawał czy coś innego. Te badania oczywiście przeprowadzimy i pewnie za miesiąc otrzymamy protokół z wynikami - przekazał.
Wyjaśnił również, że w trakcie sekcji nie ustalono dokładnej daty zgonu artysty. - Na podstawie okoliczności sprawy należy mniemać, że stało się to z 22 na 23 lipca - dodał.
"Jakaś lista była"
Do znalezienia ciała Gęsikowskiego doszło 28 lipca, a więc kilka dni po tym, jak pielgrzymi rozpoczęli swoją drogę. Na zwłoki natknęli się zakonnicy, których zaniepokoił widok na balkonie domu pielgrzyma.
Od właścicieli obiektu wiemy tyle, że pielgrzymi tam przenocowali, a następnie ruszyli w trasę. Później dom pielgrzyma miał być pusty. Dopiero po kilku dniach tamtejszych zakonników zaintrygował fakt, że na balkonie są jakieś buty, a przecież nikt tam nie mieszka. Wtedy udali się do pokoju i znaleźli zwłoki - zaznaczył prokurator.
Jak to zatem możliwe, że żaden z pielgrzymów nie zorientował się wcześniej, że kogoś brakuje lub że organizator nie ustalił tego w trakcie weryfikacji liczby uczestników?
Okazuje się, że jakaś lista była, z tym że ludzie zapisywali się zarówno ustnie, jak i przez internet. Nie wiemy do końca, czy były na niej również osoby zapisane przez internet. Policja ustaliła już, kto pełnił funkcję kierownika tej wycieczki. Będzie on przesłuchiwany, postaramy się uzyskać tę listę i rozpytać innych uczestników, czy znali tego pana i czy cokolwiek wiedzą na temat jego pobytu na Bachledówce - podsumował prok. Tętnowski.
Widzowie zapamiętali Gęsikowskiego zwłaszcza z roli przestępcy Kazimierza Dyciaka, wspólnika Wasyluka w 16. odcinku ("Ślad rękawiczki") serialu "07 zgłoś się". Ponadto aktor zagrał w "Drace", "Zapisie zbrodni" czy też "Balladzie o ścinaniu drzewa". Był również związany z Teatrem Polskim w Szczecinie. Miał 74 lata.