Wróć na

Czy ludzka głowa po dekapitacji odczuwa ból? Makabryczny eksperyment we Wrocławiu

166
Podziel się

Pobudzanie ładunkiem elektrycznym żabich udek przez Luigiego Galvaniego w latach 80. XVIII wieku wstrząsnęło światem. Martwe ciało nagle ożywało, mięśnie kurczyły się, powodując ruch. Galvani sądził, że jego urządzenie umożliwia przywrócenie życia martwemu ciału na kilkanaście sekund. Eksperymenty przeprowadzano na coraz to większych zwierzętach, by dowiedzieć się, jak za pomocą elektrowstrząsów ożywić zmarłego człowieka.

Czy ludzka głowa po dekapitacji odczuwa ból? Makabryczny eksperyment we Wrocławiu
(East News)
bCzxhCPp

Na początku kolejnego stulecia Giovanni Aldini (siostrzeniec Galvaniego) przemierzał Europę wraz ze swoim urządzeniem składającym się z ogromnych miedzianych baterii i cynkowych tarcz. Urządzał pokazy, które wprawiały publiczność w osłupienie. Ciała owiec, krów, psów i innych zwierząt, pobudzone prądem, zachowywały się jakby nagle ożywały – członki ruszały się w każdym kierunku, powieki podnosiły się by ukazać obracające gałki oczne, a zęby szczękały. Nazwano to „zwierzęcą elektrycznością”.

Ożywające głowy

W końcu zaczęto eksperymentować na ludzkich ciałach. Na początku XIX wieku w Wielkiej Brytanii Aldini otrzymał ciało mordercy Georga Fostera (skazany na powieszenie), które wykorzystał do pokazu w Królewskim Kolegium Chirurgów. Przytknięcie urządzenia do twarzy zmarłego spowodowało, że pojawiły się skurcze mięśni a oczy otworzyły się. Nogi i ręce zaczęły się poruszać, a pięści zaciskać. Obserwatorzy zastanawiali się, czy rzeczywiście zmarły chwilowo ożył… Podczas kolejnych pokazów na twarzach zmarłych pojawiały się grymasy, a nawet uśmiechy.

Człowiek reaguje podświadomie na mimikę ludzkiej twarzy. Uśmiech powoduje u nas rozluźnienie, smutek współczucie etc. Ale co w sytuacji, kiedy taka twarz należy do zmarłej osoby? Nasz mózg nie radzi sobie z zamętem informacyjnym, ponieważ instynktownie zdajemy sobie sprawę, że osoba nie żyje i nie powinna okazywać żadnych emocji. Nie dziwne więc, że widzowie takich eksperymentów mdleli oraz wymiotowali. Odcięta ręka, która swobodnie podskakuje na blacie stołu nie wprawia w aż takie osłupienie jak martwa twarz, która okazuje emocje zarezerwowane dla żywych.

bCzxhCPr

Już w 1803 roku we Wrocławiu niejaki doktor Wendt wykorzystał do badań głowę skazanego na śmierć przez ścięcie przestępcy. Tuż po ścięciu przyłożył sondę galwaniczną do rdzenia kręgowego zmarłego. Według opisów na twarzy pojawił się grymas, oczy reagowały na światło, a także na dźwięk (Wendt podobno krzyczał do ucha imię skazanego, a ten kierował źrenice w jego kierunku). Usta także ruszały się jak gdyby skazaniec chciał coś powiedzieć. Ludzie byli przekonani, że ścięty mężczyzna nadal żyje. W XIX wieku zakazano w Niemczech galwanizmu, ponieważ osiągnął niewyobrażalną popularność.

Problem gilotyny

Gilotyna pojawiła się w Europie już w XIII wieku. Udoskonalona została podczas rewolucji francuskiej i jak wiemy, stała się jej symbolem. Ludność musiała przygotować się mentalnie do tak nagłego sposobu uśmiercania. Ostrze z niesamowitą szybkością pozbawiało życia, tak szybko, że obserwatorzy egzekucji zadawali sobie pytanie: czy śmierć następuje tak szybko? Ta nieodgadniona chwila śmierci trwała wtedy zbyt krótko. A co jeśli człowiek jeszcze żył i zdawał sobie sprawę z tego, że został ścięty?

W trakcie rewolucji francuskiej popularne były pogłoski o żyjących głowach od razu po ścięciu, jak np. głowa Charlotte Corday d’Armont (zabójczyni Marata, francuskiego polityka), która po zgilotynowaniu miała być spoliczkowana przez kata, po czym zaczerwienić ze złości. Takich opowieści było więcej – o głowach próbujących krzyczeć, w których poruszały się usta, oczy etc. Czy rzeczywiście opowieści te można uznać za prawdziwe?

bCzxhCPx

Ludzka głowa po ścięciu nie musiała być pozbawiona ruchu, wszak powodem mogły być złożone procesy fizjologiczne. Ówcześni jednak w większości zastanawiali się nad tlącym się życiem w pozbawionej ciała odciętej głowie. Sądzili, że mózg jeszcze funkcjonował, a osoba ścięta odczuwa ból, stąd uważano gilotynę za karę śmierci bardzo bolesną. Badacze informowali, że ludzka głowa zatrzymuje więcej ciepła niż inne części ciała i jest w stanie „przeżyć” kwadrans po dekapitacji. Byli także uczeni, którzy uważali, że gilotyna jest humanitarną (jak na tamte czasy) maszyną śmierci, gdyż śmierć skazanego następuje natychmiast. Tak oto powstały dwa stronnictwa, które wymieniały się argumentami.

Badania

Starano się dowieść, że procesy życiowe nadal trwają w umyśle ściętej osoby na wszelakie sposoby. Odcięte głowy nakłuwano szpikulcami, uderzano, rwano włosy etc. Zastanawiano się, czy ruch pojawiający się na twarzy to oznaka życia, czy może być to ruch jego pozbawiony.

Doszło nawet do tego, że francuski lekarz Jean Baptiste Vincent Laborde połączył arterie ludzkiej szyi z układem krwionośnym żywego psa, po czym pompował krew. Według jego obserwacji na dwie sekundy na martwej twarzy pojawił się szok i niedowierzanie. Ale ten sam lekarz pisał o tym, że ścięta głowa po dekapitacji słyszy wiwaty tłumu gapiów, a także proponował katom, by starali się potrząsać głową ściętego w celu szybszego pozbycia się z niej krwi pozwalającej na życie nieszczęśnika.

bCzxhCPy

W XX wieku badania dalej były przeprowadzane, lecz już nie z taką częstotliwością. Wykorzystywano częściej zwierzęta, starając się zrozumieć kwestie transplantologii. W 1908 roku w St. Louis Charles Guthrie przeszczepił głowę psa do ciała drugiego. Po kilku godzinach nastąpiły jednak powikłania. W latach 30. XX wieku ścięto ciężarną owcę podczas badań przeprowadzanych przez Uniwersytet Hebrajski. Owca, podpięta do aparatury podtrzymującej życie, urodziła jagnię w niecałą godzinę później. W ZSRR Władimir Demikow przeprowadzał eksperymenty transplantologiczne na psach wszczepiając jednemu psu kolejną głowę. Takie dwugłowe psy przeżywały nawet tydzień. Stąd było już niedaleko do prób udowodnienia, że przeszczep głowy jest możliwy także u ludzi.

Zamrożone głowy

Współcześnie niektórzy ludzie decydują się na krioprezerwację, czyli odcięcie głowy po śmierci i zamrożenie. Na świecie istnieją specjalne instytuty krioniczne, które umożliwiają taką praktykę. Klienci tychże instytutów sądzą, że być może w przyszłości uda się przeszczepić ludzką głowę, co umożliwi im powrót do życia.

Medycyna umożliwia przeszczepy wielu narządów, co kiedyś wydawało się niemożliwością. W końcu jest już możliwe przeszczepienie całej twarzy, dlatego też możliwe, że w przyszłości uda się to samo z ludzką głową. Wnikamy na grząski grunt, ponieważ twarz jak i głowa są dość niezwykłymi częściami ludzkiego ciała – w odróżnieniu do nerek, płuc, serca, definiują nas wizualnie kim jesteśmy. Pojawiają się tutaj problemy natury etycznej oraz kontrowersje.

Ludzkość posiada bardzo mocną fascynację ludzką głową. Fascynacja ta jest spowodowana różnymi przyczynami – kwestią biologiczną i filozoficzną a także praktyczną.

bCzxhCPz

Bibliografia:

  1. Jordanowa L., Medical Mediations: Mind, Body and the Guilltine, [W:] History Workshop Journal, t. 28, nr 1, 1989.
  2. Kershaw A., A History of the Guillotine, Nowy Jork 1993.
  3. Larson F, Historia świata przez ścięte głowy opisana, Warszawa 2014.
  4. Smith P., Narrating thr Guillotine: Punishment Technology as Myth and Symbol, [W:] Theory, Culture and Society, t. 20, nr 5, 2003.

Autor: Bartłomiej Gajek - historyk, archiwista, publicysta. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się historią przestępczości w czasach nowożytnych oraz historią Krakowa. Współpracuje z Newsweek Historia oraz Mówią Wieki.

bCzxhCPS
KOMENTARZE
(166)
Anne
6 miesięcy temu
Ciekawy artykul. Bardzo ladnie napisany, jezyk zrozumialy i plynnu do czytania.
Przybysz
6 miesięcy temu
Takie artykóły owiele bardziej podobają mi się od tych typu *KTOŚ TAM GROZI ŚWIATU ZOBACZ JAK*.
Adam
6 miesięcy temu
Ustalmy fakt: Wrocław w tym czasie był niemiecki i to Niemcy robili te makabryczne eksperymenty. Dlaczego to mnie nie dziwi ?
bCzxhCPT
123
6 miesięcy temu
o , sensowny artykul do poczytania
jurek
6 miesięcy temu
Ten artykuł jest jak perła w chlewie, jakim jest onet.
Najnowsze komentarze (166)
xcvbn
6 miesięcy temu
Normalnie jak nie o2. Autorze artykułu co robisz na tym portalu?
Krycha .
6 miesięcy temu
"Chajny" artykuł.
ktoś
6 miesięcy temu
No proszę... Można? I to jest dobrze napisany artykuł. Nawet podane są źródła. Brawo.
top 100
6 miesięcy temu
NA WSI KIEDY KURAK NA OBIAD NIEDZIELNY MIAŁ ODCINANY ŁEB ZDARZAŁO SIĘ ZE BEZ GŁOWY BIEGAŁ PO CAŁYM PODWÓRZU JAK OSZALAŁY AZ SIĘ WYKRWAWIŁ . WYFILETOWANY KARP SKACZE NA ROZGRZANEJ PATELNI A WIDZIAŁEM JAK BYK W RZEŻNI PO ODCIĘCIU GŁOWY ZERWAŁ SIĘ NA RÓWNE NOGI I BYŁ PROBLEM GO OPANOWAĆ i CO ? NIC I TAK SĄ MARTWE
,,,,,,,,,,,,
6 miesięcy temu
dopalacze to też eksperymenty na ludziach i energetyki kop szop w których niewiadomo co jest.
Stefan Burczy...
6 miesięcy temu
No proszę. Zwięzły i ciekawy artykuł na interesujący temat a nie pierdoły o 60g trawy, którą osiedlowy diler schował w pokoju babci i robienie z tego taniej sensacji, okraszonej wielkimi problemami z językiem polskim u autorki. Można? Można.
lll
6 miesięcy temu
Problem nie polega na przeszczepieniu głowy (mózgu), jako narządu, a skopiowaniu świadomości człowieka do nowego "nośnika". Nasz (stary) mózg i tak jest skazany na szybką śmierć nawet po przeszczepie do nowego ciała. Albo ingerencja na poziomie genetycznym i zahamowanie degradacji komórek nerwowych wraz z wiekiem, albo skopiowanie świadomości przez "port USB" do... smartphona :)
piter
6 miesięcy temu
Bardzo dobry i ciekawy artykuł. Szkoda tylko, że jest to wyjątek.
bCzxhCPL
Bollo
6 miesięcy temu
"Ludzka głowa po ścięciu nie musiała być pozbawiona ruchu, wszak powodem mogły być złożone procesy fizjologiczne." Jeśłi autor tych bełkotliwych wypocin istotnie jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego, to ani trochę się nie dziwię, że tej zacnej uczelni nie sposób znaleźć na liście najlepszych 500 wyżśzych uczelni świata.
MAX
6 miesięcy temu
GONIĆ SOCJALISTÓW AZ NA SYBERIĘ
AtH
6 miesięcy temu
Fajnie, ale nie ma odpowiedzi na kluczowe pytanie: czy ta głowa po dekapitacji wciąż coś odczuwa, czy nie? Mózg wyłącza się po chwilowym spadku ciśnienia i saturacji (omdlenie), a obumiera po 3 minutach niedotlenienia - ale tętnice odruchowo się zaciskają po przecięciu. Moim zdaniem jest dość prawdopodobne, że ostatnim widokiem dekapitowanych istotnie były ściany kosza z baardzo bliska.
Tak tylko...
6 miesięcy temu
..."ten kierował źrenice w jego kierunku"... Jak widać, odcięta głowa potrafi więcej, niż kierowanie oczu (spojrzenia) w czyimś kierunku.
abc
6 miesięcy temu
No dobrze - ale ile w końcu ta głowa żyje?
Absztyfikanci
6 miesięcy temu
grubej berty, całujcie mnie wszyscy w d pe !
...
Następna strona
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić