Wróć na
Seweryn Dracki
|

Polacy na wakacjach: wynosić czy nie wynosić jedzenia z restauracji w hotelu? [BADANIE]

213
Podziel się

"Polacy na wakacjach nie potrafią się zachować. Podczas wyjazdów all inclusive myślą, że wszystko im wolno i wynoszą jedzenie z restauracji do pokojów". Słyszeliście lub czytaliście takie rzeczy nie raz? My postanowiliśmy zapytać samych Polaków, co myślą o takich praktykach.

Polacy na wakacjach: wynosić czy nie wynosić jedzenia z restauracji w hotelu? [BADANIE]
(iStock.com)
bCYQsuhx

Czy zjawisko jest powszechne? To tak naprawdę ciężko sprawdzić, choć pewnie wielu z nas podczas wakacyjnego pobytu w hotelu widziało taki obrazek: po śniadaniu/obiedzie/kolacji (niepotrzebne skreślić) ktoś zabiera ze szwedzkiego stołu owoce i upycha je po kieszeniach, croissanty i kawałki ciasta pakuje w serwetki, a na talerzyk ładuje wędlinę i sery. I jeszcze jogurcik, wiadomo. Potem siup, do pokoju. A jedzenie? Tak w razie czego, na później.

Oczywiście wielu może się obruszyć: skoro jest all inclusive, to dlaczego by nie? Dwa najważniejsze powody są najbardziej prozaiczne. Hotele nie chcą brać odpowiedzialności za stan naszego zdrowia po zjedzeniu potraw, które były przechowywane w nieodpowiednich warunkach (a z tym mamy do czynienia w hotelowych pokojach). Drugi powód jest jeszcze bardziej przyziemny.

Jedzenie w pokojach to więcej brudu i sprzątania w pokojach - mówi nam pracownik jednego z hoteli.

bCYQsuhz

Zobacz także: Chodzą po plaży i sprzedają orzeszki. Ich zarobki robią wrażenie

A jaki stosunek do tego wynoszenia jedzenia z hotelowych restauracji mają sami Polacy? Czy rzeczywiście uważają to za obciach, czy jednak za pełnoprawne zachowanie tych, którzy przecież zapłacili? O to zapytaliśmy na panelu badawczym Ariadna.

Okazuje się, że Polacy jak to Polacy - są bardzo podzieleni. 33 proc. z ankietowanych ocenia takie zachowanie negatywnie, zaś 38 proc. nie widzi w tym nic złego. Zdania nie ma zaś 29 proc. respondentów.

bCYQsuhF

Tak "rozstrzelone" wyniki dotyczące postrzegania tej kwestii gwarantują na pewno jedno: nadal część z nas będzie wynosić jedzenie z hotelowych restauracji mimo zakazu, tym samym wprawiając drugą część z nas w osłupienie i oburzenie, że tak w ogóle można się zachowywać.

A co wy myślicie o tym temacie?

Przeczytaj też:

bCYQsuhG

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

bCYQsuia
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(213)
Wąski
rok temu
Najlepsze jest nakładanie porcji że aż się wysypuje z talerza potem zostawienie połowy. Żenujące.
Rafał
rok temu
Jakim Januszem trzeba być by tak robić...
Ktoś
rok temu
nie,nie,nie wynosimy jedzenia ze stołówki, to obciach!
bCYQsuib
turysta
rok temu
Niemcy Anglicy itd tez to robia widzialem
Luki
rok temu
O jeju jacy ci Polacy nie światowi ! Pracuje w branży hotelarskiej już 15 lat Polacy zachowują się dokładnie tak samo jak inne nacje ! Najgorsze jest to ze chcemy być zawsze bardziej światowi niż reszta świata albo bardziej europejscy niż reszt Europy ! Niemcy Hiszpanie Francuzi etc tez wynoszą jedzenie. Anglicy robią niesamowity syf na stołach i w pokojach, tam samo Włosi. Norwegowie i Szwedzi piją do upadłego , Hiszpanie są skąpi wg. I co z tego tacy jesteśmy . Przestańmy się sami biczować !
Najnowsze komentarze (213)
permanentny
rok temu
Czyzby to All onclusive? Chyba raczej wczasy ze śniadaniem i obiadokolacją. bo kto wytrzyma caly dzień bez jedzenia?
Coco
rok temu
Dla tych wszystkich, którzy grzmią co jest, a co nie jest obciachem, proponuję wizytę u psychoterapeuty, w celu podniesienia samooceny oraz zaprzestania krytykowania innych. Ostatnio byłam na weselu, a wychodząc zapytałam pana młodego o to, czy mogę wziąć trochę jedzenia na górę. Dlaczego? Bo śniadanie było o 9, a moje dzieci budzą się o 6:30 i nie było możliwości zamówienia jedzenia. Mogę się założyć, że ktoś mnie "zobciachował" kompletnie nie rozumiejąc przy tym dlaczego to robię. Trochę mniej oburzenia i osądzania, a niepotrzebne będą akcje typu stop hejt.
Pajter78
rok temu
Jak zwykle polacy najgorsi w porownaniu z innymi. Narracja sie nie zmienia. Przyjechalem 20 lat temu do USA, jedna z rzeczy ktora mnie zadziwila to to, ze ludzie ( praktycznie wszyscy) w restauracjach zabieraja resztki z posilku do domu. Prosza o box to go i dostaja opakowanie na resztki , zero zdziwienia. A w Polsce ? Jak zwykle " biczowanie " medialne i kompleksy.
Artek
rok temu
Lepsi są angole, którzy żarli oliwki, a pestki wypluwali na podłogę przy barze..
OlaF
rok temu
Ciemniactwo i buractwo
masterfist
rok temu
Będąc w Grecji ostatnio byłam bardzo zażenowana sytuacją, gdzie na stołówce była informacja o nie wynoszeniu jedzenia oraz na terenie basenu informacja o nie wnoszeniu szklanych naczyń na basen, tylko i wyłącznie w języku polskim! Było tam mnóstwo innych ludzi Francuzi, Niemcy, Grecy, ale informacja tylko w naszym języku. Dla mnie wstyd. No i oczywiście widok Polaków przy basenie z talerzami, bo dzieciom trzeba zapas zapewnić. Żenada. Mój jedenastoletni syn sam uwagę na to zwracał, że dlaczego ci ludzie wnoszą tu jedzenie itd. skoro wszystko było dostępne cały czas, wystarczyło tylko wejść do środka. Ale przecież Polak musi pokazać jakim jest żałosnym, pazernym, przepadzitym człowiekiem.
janek
rok temu
widziałem niestety takie obrazki, jednak gdy ktoś bierze kanapkę dla obecnego z nim dziecka, wówczas nie potępiam, bo teraz nie je, ale za pięć minut dzieciak będzie głodny
Gosc
rok temu
Myślę że owoce można zabrać, zawsze jem owoce między posiłkami dlaczego miałabym nie jeść owoców na wczasach, natomiast ciastka czy rogaliki nalezy jesc na stołowce
bCYQsuhT
JulciaJulcisz...
rok temu
Jak będę zarabiała tyle co Tusk, to nie będę wynosiła ze śniadania jedzenia.
Anka
rok temu
Dlatego nie latam...jak już za granicą słyszę polski język to się nie przyznaje że jestem Polką...
Qbant
rok temu
Nigdy nie zabraniam dzieciom wziąć po posiłku owoca "na drogę" jak mają ochotę. Sam też biorę nieraz mała miseczkę zazwyczaj winogron do zjedzenia wieczorem na balkonie/tarasie lub przy stoliku na zewnątrz lobby baru. Nie uważam, że to obciach. Przyzwoitość nakazuje odnieść to naczynie do restauracji, lub na specjalny wózek, a nie zostawiać obsłudze sprzątającej w pokoju. Natomiast typowych posiłków noszonych do pokoju nie rozumiem, ani to wygodne, ani smaczne i chyba trzeba mieć zaburzenia łaknienia żeby po kolacji/obiedzie "no limit" brać żarcie na zapas.
Martin
rok temu
Płacę więc wymagam.
pl58
rok temu
nie wynosi się jedzenia masz tyle zjeść zeby ci starczyło do następnego posiłku i tyle nałozyć na talerz zebyś wszystko zjadł jesli robisz inaczej to nieładnie nie szanujesz innych
Misiek
rok temu
Akurat wróciłem z wczasów. Mieliśmy HB - niczego nie wynosiliśmy. Posiłek był syty i pozwalał przeżyć do kolejnego. A jeśli złapał głód to można było przekąsić coś na mieście. Też fajna opcja. Problem był w drugą stronę - byliśmy tak syci, że w zasadzie nie było kiedy dobijać czymś z lokalnej gastronomii. Raz kupiliśmy drożdżówę i szkoda, bo była pyszna. Ale ileż można jeść? Rozmawialiśmy z innymi uczestnikami o wrażeniach - m.in. ocenialiśmy posiłki. Zwrócili uwagę, że któregoś dnia siedzieli obok pary z Warszawy (aczkolwiek tacy ludzie wszędzie się trafiają). Zabawne było to, że oni mocno narzekali na jakość posiłków, ale nie przeszkadzało im to stolika zastawić talerzykami pełnymi jedzenia, a dodatkowo pakować do kieszeni. Absurd. Dla nas jedzenie było OK i jedliśmy tylko na miejscu, dla nich było paskudne i ładowali na wynos ile wlezie.
...
Następna strona
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić