Polak próbował się utopić w USA. Pozwał policjantów, którzy wyciągnęli go z wody

Polak ma za złe funkcjonariuszom policji, że siłą nie wyciągnęli go z basenu.

Obraz
Źródło zdjęć: © Youtube.com | Robinhood Esq

Mateusz przyjechał do USA dwa lata temu w ramach międzynarodowego programu pracy. Nie mówił dobrze po angielsku i nie potrafił pływać, mimo to zatrudnił się jako pracownik basenu w hotelu Riverside Apartments w Fairfax w Wirginii. Twierdzi, że powiedziano mu, że umiejętność pływania nie jest wymagana. A także, że nigdy wcześniej nie miał problemów psychicznych.

*Już trzeciego dnia pracy mężczyzna zaczął się dziwnie zachowywać, co prawie skończyło się jego śmiercią. * Polak kłócił się z gośćmi i mówi do siebie. Jego zachowanie było na tyle dziwne i agresywne, że pracownicy hotelu wezwali policję. Polak zignorował funkcjonariuszy, dmuchał w gwizdek, krzyczał "jestem ratownikiem" i modlił się po polsku.

Wszedł do wody, ale już nie wyszedł z niej o własnych siłach. Na filmie zrobionym przez świadka można zobaczyć Polaka idącego powoli do głębszej części basenu. Funkcjonariusze obserwowali mężczyznę, kiedy całkowicie zanurzał się w wodzie. Mężczyzna miał złapać się otworów na dnie basenu. Policjanci najpierw powstrzymywali ratownika, który chciał wyciągnąć Polaka, a kiedy poszkodowany przestał się ruszać, wyciągnęli go wraz z ratownikiem. Nie oddychał, nie można też było wyczuć jego pulsu.

Policja pozwoliła mi zatonąć na ich oczach - powiedział Polak - Cieszę się, że w końcu zrozumieli, że nie powinni pozwolić mi się utopić, ale nie dziękuję im za to, że pozwolili mi umrzeć, klinicznie, na ich oczach.

*Polak pozywa policję, ponieważ musi zapłacić za swoje leczenie 100 tys. dolarów. * W czasie pobytu w szpitalu zdiagnozowano u niego chorobę dwubiegunową. Wrócił do Polski, kontynuuje leczenie i twierdzi, że nie miał więcej ataków.

Zobacz również: Wypadek na basenie. Chłopiec spędził pod wodą prawie 10 minut

Chcesz pozwać kogoś za uratowanie ci życia? Gdyby oficerowie lub ratownik weszli wcześniej, mogliby zostać zaciągnięci pod wodę - powiedział szef policji okręgu Fairfax, Edwin Roessler.

Policja broni swoich funkcjonariuszy. Roessler stwierdził, że zbliżanie się do osoby niepoczytalnej byłoby niebezpieczne dla ratownika, którego Fijałkowski w czasie ataku mógł wciągnąć pod wodę. Uważa, że policjanci słusznie czekali, aż atak się skończy i wtedy wyciągnęli Polaka z basenu. Jego adwokat argumentuje, że funkcjonariusze są szkoleni, jak radzić sobie z osobami chorymi psychicznie. Powinni więc powstrzymać Polaka przed wejściem do basenu. Albo przynajmniej wyciągnąć go z wody, kiedy długo się nie wynurzał.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Rozpalił ognisko z odpadów. Sporo za to zapłacił
Rozpalił ognisko z odpadów. Sporo za to zapłacił
79-latek wyrzucił szczeniaka w worku. Tak się tłumaczył
79-latek wyrzucił szczeniaka w worku. Tak się tłumaczył
Generał nie wyklucza konfrontacji z Rosją. Wskazał możliwą datę
Generał nie wyklucza konfrontacji z Rosją. Wskazał możliwą datę
Lawinowe zagrożenie w Tatrach. Jest decyzja ws. Morskiego Oka
Lawinowe zagrożenie w Tatrach. Jest decyzja ws. Morskiego Oka
11-letnia Lena nie żyje. Śledczy o tragedii na Mazowszu
11-letnia Lena nie żyje. Śledczy o tragedii na Mazowszu
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura