REKLAMA
Odsłoń newsy
Odsłoń newsy
Copyright Wirtualna Polska Media S.A. - ReklamaRegulaminPrywatność
Odświeżone 2 godziny temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Angelika Karpińska09.11.19 (06:07)

Skazany na dożywocie chce wyjść na wolność. Twierdzi, że technicznie umarł

Skazany na dożywocie mężczyzna twierdzi, że jego wyrok dobiegł końca i powinien wyjść na wolność. Argumentuje to faktem, że skoro w 2015 r. doszło u niego do zatrzymania akcji serca, to technicznie był już martwy.
iStock.com

W 2015 r. u skazanego za morderstwo Benjamina Schreibera doszło do zatrzymania akcji serca. Mężczyzna zasłabł w swojej celi w stanie Iowa i został reanimowany przez lekarzy.

Trzy lata później 66-latek złożył wniosek o zwolnienie twierdząc, że przebywał w więzieniu nielegalnie. Tłumaczył, że ponieważ zmarł przed reanimacją, technicznie wykonał swój wyrok dożywocia.

REKLAMA

Sędziowie nie kupują jednak tłumaczeń więźnia. Sąd Apelacyjny w Iowa orzekł, że 66-latek pozostanie za kratkami, dopóki lekarz sądowy nie ustali, że mężczyzna faktycznie jest martwy.

Zobacz także: Przemycił marihuanę. Nigdy nie zgadniecie gdzie

W swoim wniosku Schreiber argumentował również, że lekarze naruszyli jego prawa. Więzień podpisał bowiem umowę, która zakładała, że po wstrzymaniu akcji serca nie będzie reanimowany. Gdy zasłabł pracownicy szpitala skontaktowali się z jego bratem, który zgodził się jedynie podać mu lekarstwo na złagodzenie bólu - podaje The Washington Post.

Schreiber trafił za kratki w 1996 r., kiedy oskarżono go o morderstwo 39-letniego Johna Dale'a Terry'ego. Mężczyzna miał zabić ofiarę za pomocą drewnianej rączki kilofu. Ława przysięgłych uznała go za winnego morderstwa pierwszego stopnia i skazała go na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij