Słynny miliarder miał wypadek. "Życie stanęło mi przed oczami"

Richard Branson nie zaliczy wieczornej wyprawy do udanych. Brytyjczyk uległ groźnemu wypadkowi na rowerze.

Obraz
Źródło zdjęć: © Facebook.com | Richard Branson

Wszystko wydarzyło się na brytyjskiej wyspie Virgin Gorda. Podczas wieczornej wycieczki rowerowej szef holdingu firm Virgin (w tym znanych linii lotniczych) z dużą prędkością przejechał przez próg zwalniający. Stracił panowanie nad jednośladem i przeleciał przez kierownicę. Jego rower spadł z klifu.

Życie stanęło mi przed oczami. Leciałem prosto na głowę. Na szczęście uszkodziłem sobie tylko ramię i policzek - wynika z relacji Bransona zamieszczonej na virgin.com.

Dobry humor go nie odpuszcza. Pierwsza na miejscu wypadku pojawiła się asystentka milionera Helen, która akurat przypadkiem przejeżdżała w tym miejscu. Zobaczyła mężczyznę leżącego na poboczu. Zupełnie nieświadoma, kto to jest, podbiegła do niego, by udzielić mu pierwszej pomocy. Branson szybko zorientował się, że to jego współpracownica i zażartował.

Żyję. Przynajmniej ciągle masz pracę - powiedział.

Autor: Sylwia Owca

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie