Julian Meller| 
aktualizacja 

Tragiczny finał bijatyki w kolejce SKM. Skandaliczne zachowanie pasażerów

582

"Załamała mnie postawa tych ludzi" – mówi pan Bartosz, jedyny świadek poniedziałkowej tragedii, który próbował jej zapobiec. Chodzi o feralną sprzeczkę, do jakiej doszło w trójmiejskiej kolejce SKM. Przerodziła się ona w bójkę, po której jednego z uczestników trzeba było reanimować. Mężczyzna ten zmarł w szpitalu dzień później.

Tragiczny finał bijatyki w kolejce SKM. Skandaliczne zachowanie pasażerów
(Forum)

*Pan Bartosz zaznacza, że nie próbuje pozować na bohatera. *Twierdzi, że nie był nim również w trakcie samego zajścia. Jednak różnica między nim, a całą resztą świadków polega na tym, że przynajmniej próbował coś zrobić. Student gdyńskiej uczelni jest też jedyną osobą, która w tej bulwersującej sprawie złożyła zeznania na policji. Do mężczyzny dotarł dziennikarz portalu Trojmiasto.

Miał obłęd w oczach. Tak pan Bartosz opisuje 31-latka, który posiadając wyraźną przewagę nad ofiarą, bił ją do czasu, aż funkcjonariusze zdołali go obezwładnić. Mieszkaniec Sopotu miał siedzieć na 59-letnim mężczyźnie, bić go i dusić. W trakcie szarpaniny zmarły mówił, że "ma już dość" i prosił by oskarżony już go nie bił. Jego słowa zdały jednak się na nic. Po odciągnięciu napastnika 59-latka trzeba było reanimować. Później trafił on do jednego z gdyńskich szpitali, gdzie zmarł dzień później.

Tragedii być może udałoby się zapobiec. Niestety gdy rozpoczęła się awantura, wszyscy pasażerowie opuścili wagon. Wszyscy poza jednym. Pan Bartosz próbował przemówić agresywnemu mieszkańcowi Sopotu do rozsądku, ten jednak obrzucił go wulgaryzmami i bił ofiarę nadal. W tym momencie świadek postanowił poszukać pomocy, jak mówi bał się, że napastnik może mieć przy sobie broń. Z wcześniejszych doniesień wynika, że 59-latek został ugodzony nożem – wersji tej jednak nie potwierdziła dotychczas policja.

Prosił dwóch mężczyzn o pomoc. Sugerował aby zareagowali wspólnie. Jeden nawet nie zdjął słuchawek, po prostu go nie słuchał, drugi odwrócił wzrok. W rozmowie z portalem Trojmiasto pan Bartosz krytykuje również osoby, które próbowały wsiąść do kolejki na stacji Gdynia Głowna. Kiedy ostrzegł ich, że wejście do wagonu może być niebezpieczne, zaczęli z ciekawością zaglądać przez szyby do środka. Oni również nie kwapili się by pomóc.

Adekwatnie do sytuacji zareagował dopiero kierownik pociągu. Jednak ofiarę od napastnika udało się uwolnić dopiero pracownikom SOK. Napastnik trafił do aresztu. Usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. Jak podaje Trojmiasto, po sekcji zwłok ofiary 31-latek może usłyszeć kolejne zarzuty.

_**Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Zobacz także: Skandaliczne zachowanie policjanta. Wszystko nagrał monitoring
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić